wtorek, 27 października 2015

Nie podawajmy śledzia

Nie podawajmy śledzia


Autor: Beata Grantt


Czy tego chcesz, czy nie, ludzie będą Cię oceniać. Zostaliśmy wyposażeni przez naturę w umysły krytyczne, więc jeśli tylko mamy część mózgu za to odpowiedzialną rozwiniętą dostatecznie dobrze, będziemy oceniać innych. I będziemy oceniani. Lepiej lub gorzej, bardziej lub mniej krytycznie, ale jednak.


Czy to Ci się podoba, czy nie, jako pierwszy pod nóż idzie Twój wygląd zewnętrzny. To naturalne - oceniamy to, co jako pierwsze rzuca się w oczy. Sylwetka, ubiór, uczesanie, a zaraz potem - twarz i cały zestaw gestów, składający się na tzw. język naszego ciała. Wszystkie te elementy trudno oceniać pojedynczo - tworzą jakby orkiestrę, której Ty, jako dyrygent, możesz nakazać grać po mistrzowsku, jeśli tylko odpowiednio się do tego przygotujesz.

Warto poświęcić temu trochę czasu, jeśli zależy Ci na osiąganiu sukcesów w kontaktach z ludźmi, szczególnie nowo poznanymi, którzy nie mogą od razu dostrzec Twoich skrywanych atutów.

Jest to szczególnie ważne podczas rozmów kwalifikacyjnych w sprawie pracy.

Nie będę dziś pisać o tym, jak się ubrać na rozmowę, tym zajmę się innym razem. Teraz kilka słów o czymś z pozoru banalnym, co jednak w praktyce okazuje się całkiem poważnym wyzwaniem - o uścisku dłoni.

Zadziwiające, jak wielu z nas nie potrafi zrobić tego dobrze. Właściwie powinnam napisać: jak niewielu potrafi to zrobić dobrze. Jakże często podając komuś rękę, otrzymujemy w zamian końce palców, z którymi nie wiadomo, co zrobić, bo ani to uścisnąć, ani zignorować. Ile razy ktoś wsunął Ci w dłoń miękką, wiotką dłoń, która powodowała niezatarte uczucie czegoś niemiłego?
Podanie ręki komuś, kogo spotykamy po raz pierwszy, określa jego wstępne zdanie o Tobie. Ma to szczególne znaczenie w przypadku kontaktów biznesowych.

Jeśli starasz się o pracę, dopilnuj, aby ten prosty gest mówił o Tobie jak najlepiej. Jak to zrobić?

Zastosuj kilka zasad:

* Pewnym, zdecydowanym ruchem wyciągnij wyprostowaną rękę przed siebie.

* Nigdy nie podawaj dłoni zwróconej ku dołowi - powinna być skierowana boczną krawędzią w dół, jak przy ciosie karate.

* Podając dłoń uśmiechnij się i spójrz prosto w oczy osobie, z którą się witasz.

* Uściśnij podaną dłoń - fatalne wrażenie robi podanie komuś wiotkiej dłoni, bez uścisku. Pamiętaj jednak, aby z tym nie przesadzić - uścisk powinien być zdecydowany, dość mocny, ale nie miażdżący. Powinien być krótki, trwający ok. 2-3 sekundy.

* Nigdy nie wyciągaj ręki pierwszy, jeśli osoba, z którą się witasz, stoi od Ciebie wyżej w hierarchii zawodowej lub społecznej. Kobieta podaje pierwsza rękę mężczyźnie, szef podwładnemu, starszy młodszemu etc. Jeśli starasz się o pracę, poczekaj, aż osoba rekrutująca pierwsza wyciągnie rękę. Jeśli to nie nastąpi, po prostu przedstaw się z uśmiechem.


Pamiętam apel, jaki skierowali kiedyś w tej sprawie do telewidzów W. Mann i K. Materna. "Prosimy o niepodawanie nam w uścisku śledzia" - tak określili podanie komuś wiotkiej, spoconej dłoni.

Witającym się i witanym życzę wyłącznie pozytywnych wrażeń związanych z tym pierwszym, powitalnym gestem.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dlaczego niebieski przynosi sukces?

Dlaczego niebieski przynosi sukces?


Autor: Beata Grantt


W kontaktach międzyludzkich bardzo ważny, o ile nie najważniejszy, jest pierwszy kontakt. Kilka początkowych sekund może rzutować na przebieg całego spotkania. Dobre pierwsze wrażenie na rozmówcy możesz zrobić tylko raz.


Wśród szefów działów personalnych i łowców głów krąży wiele opowieści na temat wrażenia, jakie wywarli na nich starający się o pracę. Według nich niektórzy kandydaci wyglądają, jakby przyszli na spotkanie po całonocnej imprezie albo jakby znaleźli się wcześniej w oku cyklonu, a ich buty dawno nie miały kontaktu z pastą. Jedną z najbardziej irytujących rzeczy i najszybciej dyskwalifikujących, jest też żucie gumy.

Zostawmy jednak ekstremalne przypadki niedbałości w wyglądzie i skoncentrujmy się na trzech elementach, które mają znaczenie w czasie pierwszego kontaktu.

Sylwetka

Dobry obserwator po tym, jak trzymasz głowę, ramiona i plecy, od razu zauważy, czy jesteś człowiekiem sukcesu, czy też zakompleksioną osobą z problemami.

pozytywne wrażenie robi sylwetka wyprostowana, z lekko uniesioną głową (poćwicz chodzenie z książką na głowie).

do tego dodaj uśmiech, spojrzenie prosto w oczy, mocny, zdecydowany uścisk ręki – to z pewnością pomoże w dalszej rozmowie.

Kolor koszuli/bluzki

czerwony – sygnalizuje, że jesteś osobą pewną siebie, energiczną, optymistyczną, ale kolor ten może też wzbudzać obawy, sugerować chęć dominacji.

niebieski – wzbudza zaufanie, sugeruje, że jesteś osobą spokojną, myślącą, rzetelną.

biały – klasyczny, sugeruje optymizm, patrzenie w przyszłość. W połączeniu z grafitowym wzbudza szacunek.

fioletowy – wyróżni Cię w korzystny sposób, ale tylko wtedy, gdy będzie to spokojny, ciemny odcień tego koloru; sugeruje pewność siebie, dyplomację i kreatywność.

zielony – sygnalizuje osobę przewidywalną i upartą.

różowy – u kobiet sprawia wrażenie małej pewności siebie, u mężczyzn jest dopuszczalny tylko zimny, jak najjaśniejszy odcień, który może sprawiać wrażenie sukcesu, ale radziłabym ostrożność z tym kolorem w męskim wydaniu.

żółty – najgorszy z możliwych wyborów w spotkaniach oficjalnych; sugeruje, że możesz być impulsywny, niezrównoważony.

brązowy – możesz w nim robić wrażenie osoby niezdecydowanej i biernej.

Poznałeś już znaczenie kolorów; teraz tylko od Ciebie zależy, jaki wybierzesz. Pewnie chciałbyś wiedzieć, czy jest uniwersalny zestaw kolorów, który pomoże Ci osiągnąć sukces? Odpowiedź jest krótka - nie ma. Zależy to od stanowiska, o jakie się ubiegasz – kandydat na pracownika kreatywnego do agencji reklamowej ubrany we wzorowy, profesjonalny zestaw: grafitowy garnitur i białą koszulę może sprawić wrażenie osoby zbyt konserwatywnej, a pracodawca będzie oczekiwał kogoś z fantazją. Otrzymałeś wskazówki, ale inicjatywa należy do Ciebie!

Gesty, mimika

Pewnie już wiesz, że język Twojego ciała dociera do rozmówcy znacznie szybciej i lepiej niż słowa, więc kontroluj gesty i mimikę podczas ważnych spotkań, np. w czasie rozmowy kwalifikacyjnej.

Unikaj:

dotykania ust i nosa,

pochrząkiwania przed odpowiedzią na pytanie,

nieśmiałego uśmiechu lub, dla odmiany, zbyt głośnego, nerwowego śmiechu,

gestykulacji rękoma,

wzruszania ramionami,

krzyżowania rąk i nóg,

splatania palców u rąk,

odchylania się do tyłu na krześle,

częstego spoglądania w górę przed odpowiedzią na pytania.

Elementy, które opisałam, to tylko wierzchołek góry lodowej, ale od czegoś trzeba zacząć. Uda Ci się utrzymać dobre wrażenie, jeśli nauczysz się kontrolować to, co mówisz i jak mówisz, ale o tym następnym razem. Życzę Ci powodzenia podczas nowych, pierwszych spotkań.

Beata Grantt jest doświadczonym ekspertem w dziedzinie języka ciała, kreowania wizerunku, komunikacji. Założycielka serwisu internetowego www.eprof.pl , prowadzi blog ekspercki IMAGE: www.granttmarketing.blogspot.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

8 sposobów, jak zwrócić na siebie uwagę pracodawcy i zakwalifikować się na rozmowę w sprawie pracy.

8 sposobów, jak zwrócić na siebie uwagę pracodawcy i zakwalifikować się na rozmowę w sprawie pracy.


Autor: Beata Grantt


Masz już dość bezskutecznego wysyłania aplikacji, ślęczenia godzinami nad ogłoszeniami, przetrząsania internetu w poszukiwaniu pracy? Ile listów motywacyjnych i CV wysłałeś, a na ile rozmów kwalifikacyjnych Cię zaproszono? Poznaj osiem sposobów na uzyskanie zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną.


Kilka lat temu, w wyniku straszliwych zawirowań w moim życiu osobistym i, zaraz potem, zawodowym, znalazłam się bez pracy. Wysyłałam dziesiątki swoich aplikacji do najróżniejszych firm, ale choć miałam świetnie opracowane CV i list motywacyjny, odzew był naprawdę niewielki, tak mały, że już gorzej byłoby tylko wtedy, gdyby zupełnie nikt się nie odezwał.

Zastanawiałam się, dlaczego? Przecież robię, co w mojej mocy – przetrząsam gazety, przeszukuję Internet, wybieram ogłoszenia, które odpowiadają moim kwalifikacjom, a mam je naprawdę niezłe, mam spore doświadczenie, po studiach ukończyłam dodatkowo dwa rodzaje studiów podyplomowych, zaliczyłam kilka kursów i warsztatów, porozumiewam się sprawnie w trzech językach...i nic. Byłam załamana.

Co robię nie tak? Może wybieram złe firmy? Może moje CV i list motywacyjny nie są jednak napisane tak dobrze, jak myślałam? Może powinnam poszukać innych sposobów dotarcia do pracodawcy?

Znam anegdotę, która opowiada o tym, jak pewien szef kadr zebrał połowę z grubego pliku aplikacji o pracę leżących na jego biurku i czekających na rozpatrzenie, po czym, nie czytając, wyrzucił je do kosza. Zdziwiona sekretarka, gdy zapytała, dlaczego to zrobił, usłyszała w odpowiedzi: “może byli tam cenni specjaliści, ale mieli pecha, bo trafili do kosza, a pechowców nam nie potrzeba”.

Śmieszne? Pewnie tylko dla tych, którzy mają pracę. Dla starających się o nią to koszmar, ale, uwierzcie mi, prawdziwy. Byłam świadkiem takiej sceny. Moja znajoma, która dokonywała rekrutacji w jednej z firm, uznała tę anegdotę za dobry pomysł do wykorzystania i tak też zrobiła, tłumacząc mi, że na każde ogłoszenie dostaje tak wiele aplikacji, że gdyby miała je wszystkie przejrzeć, nie starczyłoby jej życia.

Ta historia pokazuje, że aby dostać się na rozmowę, rzeczywiście trzeba mieć szczęście, albo przynajmniej....nie mieć pecha, ale szczęście to tylko jeden z elementów w procesie rekrutacji i zawsze można, a nawet trzeba mu pomóc. Poza tym pewnie tylko niewielka część rekrutujących zdobywa się na tak “dowcipne” działania, jak opisane powyżej. Nastawmy się pozytywnie, bo to najbardziej pomaga w osiągnięciu każdego celu i zróbmy wszystko, co się da, żeby dostać się do pierwszego etapu – na rozmowę kwalifikacyjną.

Wysyłając aplikacje wiedziałam, że najważniejsze jest, aby umożliwiono mi udział w takiej rozmowie. Jestem specjalistką public relations, kreowanie wizerunku osób i firm jest moim zawodem i pasją, znam swoje mocne strony i wiedziałam, że niewiele jest rozmów, które skończyłyby się dla mnie klęską. Kiedy tylko sobie to uświadomiłam, postanowiłam zrobić wszystko, żeby zdobyć możliwość zaprezentowania się osobiście choć jednemu, dobremu pracodawcy i dzięki temu jednemu, celnemu strzałowi zdobyć pracę.

Jak sprawić, żeby pracodawca zechciał zaprosić na rozmowę właśnie Ciebie? Jak wybrać tego właściwego i jak przykuć jego uwagę?

Oto osiem działań, które umożliwią Ci uzyskać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną:

1. Daj swoje CV i list motywacyjny do sprawdzenia profesjonaliście (można to zlecić wyspecjalizowanej firmie lub skorzystać z rad publikowanych na różnych portalach w Internecie).

2. Zrezygnuj z wysyłania dziesiątek aplikacji do wielu różnych firm na różne stanowiska.

3. Spróbuj zawęzić swój cel – wybierz tylko te firmy, o których wiesz, że są stabilne i pewne (ja skoncentrowałam się na dużych, graficznych ogłoszeniach firm z jednej branży).

4. Wybierz jedno jedyne stanowisko, które ściśle odpowiada Twoim kwalifikacjom i doświadczeniu.

5. Powiedz wszystkim znajomym, że szukasz takiej właśnie pracy.

6. Odnów stare kontakty, zacznij szukać wśród dawnych znajomych ludzi, którzy pracują w branży, która Cię interesuje. Wykonuj mnóstwo telefonów, wysyłaj do nich e-maile, zostawiając wszędzie kontakt do siebie i prosząc o telefon, gdyby słyszeli o możliwości zdobycia pracy u nich.

7. Odwiedzaj strony internetowe firm, które Cię interesują, otwórz zakładki “kariera” i zostaw swoją aplikację na każdej z nich.

Po około trzech tygodniach od wdrożenia przeze mnie siedmiu powyższych punktów (pewnie się zastanawiasz, gdzie ósmy? Bądź cierpliwy, znajdziesz go dalej) w życie, zadzwonił pierwszy telefon, potem drugi...Pojechałam na trzy rozmowy do trzech różnych firm i w każdej z nich zaoferowano mi pracę. Wybrałam najlepszą.

Pewnie chcielibyście wiedzieć, który z punktów planu okazał się najskuteczniejszy? Powiem Wam, ale pamiętajcie, aby wdrożyć je wszystkie, nie pominąć żadnego, bo nigdy nie wiemy, który będzie strzałem w dziesiątkę. W moim przypadku padły trzy propozycje i pojawiły się dzięki punktom 1 - 5 plus 7 w jednym przypadku i plus 6 w dwóch pozostałych przypadkach.

Czy siedem powyższych działań, wiodących do zdobycia zaproszenia na rozmowę, to wystarczająca ilość? Czy patrząc na siebie, jak na produkt (a tak trzeba na dzisiejszym, trudnym i bardzo wymagającym rynku pracy), robisz wszystko, żeby zakwalifikować się do pierwszego etapu rekrutacji?

Dzisiaj wiem, że zrobiłam naprawdę dużo, ale mogłam zrobić znacznie więcej...Gdybym wcześniej potraktowała siebie, jak świetny, wartościowy produkt, który chcę sprzedać potencjalnemu pracodawcy, pewnie zdobyłabym pracę wcześniej i oszczędziłabym sobie i najbliższym stresu.

Jest wielu ludzi, którzy posiadają wrodzoną lub wyuczoną zdolność autopromocji. Często są to wartościowe jednostki, mające wiele ciekawego do powiedzenia lub pokazania, ale są też i tacy, którzy są popularni i zauważani tylko dzięki świetnemu marketingowi własnej osoby. W początkowym etapie poszukiwania pracy najważniejsze zadanie dla Ciebie to sprawienie, byś został zauważony w tłumie poszukujących pracy.

Jak sprawić, żeby potencjalny pracodawca Cię zauważył i zaprosił na rozmowę?

8. Zastosuj nietypowe rozwiązania, świadczące o Twojej kreatywności. Zostaną docenione szczególnie w przypadku stanowisk, wymagających inicjatywy i dobrych pomysłów – to jest ósme, bardzo ważne w dzisiejszych warunkach, działanie.

Jakiś czas temu prasa pisała o mężczyźnie, który wykupił wielką tablicę reklamową w Trójmieście, zamieścił tam swój telefon i niedługo musiał czekać na pozytywne efekty. Pomysł znalazł niewielu naśladowców, choć był skuteczny. Domyślam się, że przyczyną są wysokie koszty takiej kampanii, co w przypadku poszukujących pracy ma wielkie znaczenie. Nie rezygnujmy, szukajmy innych sposobów na zareklamowanie siebie na rynku pracy. Mógłby to być anons w ogłoszeniach drobnych, ale nie liczyłabym na wielki odzew ze strony dużych firm, które same publikują ogłoszenia. Nie mają czasu na przeglądanie wszystkich aplikacji, więc tym bardziej nie mają go, by znaleźć Twoje ogłoszenie wśród setek innych. Ale gdybyś na przykład dołączył zdjęcie do swojego ogłoszenia w gazecie lub internecie? Pomyśl o tym. Działaj kreatywnie i nieszablonowo, a na pewno zostaniesz zauważony.

Potraktuj siebie, jak wartościowy produkt, który musisz sprzedać. Pamiętaj jednak, że nie jesteś jedyny. Takich “produktów” jest dziś wiele na rynku pracy i musisz użyć całej Twojej wiedzy lub skorzystać z wiedzy innych, żeby dobrze wypromować swoją własną markę i osiągnąć cel – Twój produkt, czyli Ty sam, ma zostać zauważony na rynku pracy, ma wywołać zainteresowanie, chęć zdobycia go i wreszcie – zakup, a to oznacza dla Ciebie nic innego, jak zdobycie wymarzonej pracy!

Zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną to dopiero początek, ale jeśli wiesz, czego się na niej spodziewać i nauczysz się, jak ją kontrolować, gwarantuję Ci, że zdobędziesz każdą pracę. Wiem, co mówię – doskonaląc się w swoim zawodzie i chcąc zdobyć doświadczenie, w ciągu 5 lat wzięłam udział w 40 rozmowach kwalifikacyjnych. 85% z nich zakończyło się sukcesem! Otrzymałam 34 propozycje pracy! Z oczywistych względów nie mogłam ich przyjąć – robiłam to tylko w celu zdobycia doświadczenia. Pewnie nie było to w porządku wobec pracodawców ale dzięki temu teraz mogę dzielić się z Wami wiedzą i doświadczeniem, nabytym w czasie tych trudnych, czasami kilkuetapowych, rozmów.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, jak pokonać konkurentów i wypaść świetnie w czasie rozmowy kwalifikacyjnej, skorzystaj z darmowych konsultacji na www.eprof.pl

Życzę Wam wszystkim, abyście zdobyli zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną i udowodnili, jak doskonałą markę tworzycie, jakim jesteście świetnym, potencjalnym pracownikiem. Powodzenia!



Beata Grantt jest doświadczonym ekspertem w dziedzinie języka ciała, kreowania wizerunku, komunikacji. Założycielka serwisu internetowego www.eprof.pl, prowadzi blog ekspercki IMAGE - http://www.granttmarketing.blogspot.com/ Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dobór kadry, czyli co warto wiedzieć o rozmowie kwalifikacyjnej

Dobór kadry, czyli co warto wiedzieć o rozmowie kwalifikacyjnej


Autor: Aneta Styńska


Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo ich życie związane jest ze światem biznesu. Juz prawie pół wieku temu prezydent USA Colin Codidge stwierdził, że Głównym biznesem ludzi jest biznes. Kupujemy, sprzedajemy, wymieniamy opinie o produktach.


Dużą część produktów określa się dodając do nich magiczne słówko biznes. Mamy wiec biznes-klasę w środkach transportu, konta biznes, biznes lunch, szkoły biznesu i calą masę innych biznesów.

Niezależnie od tego, że jesteśmy konsumentami od dziecka (o czym niech zaświadczy fakt przyznawania przez wielkie światowe koncerny matkom niemowląt tuż po porodzie zestawów pielęgnacyjnych zawierających ich produkty).

Z drugiej strony jesteśmy też sprzedawcami różnych dóbr, od marchewki na bazarze po informacje gospodarcze. A wszystko to dla firm, dla których chcemy pracować lub już pracujemy.

Niezależnie od tego czy jesteś już gdzieś zatrudniony, czy też dopiero starasz sie o stanowisko w wymarzonej firmie wyobraź sobie, że jesteś cenionym i szanowanym prezesem/dyrektorem takiej firmy. Jeśli jesteś już szefem firmy możesz sobie wyobrazić, że jesteś szefem dziesięciokrotnie większego przedsiębiorstwa. To przyjemna perspektywa, prawda? :)

Aby jednak Twoje przedsiębiorstwo funkcjonowało jak należy, było rentowne i przynosiło zyski, będziesz potrzebował do tego ludzi. Ludzie bowiem są najważniejszą częścią takiego biznesu. Organizujesz wiec magiczne INTERWIEV.

Zapewne na spotkanie z Tobą będą się chciały umówić setki chętnych ludzi - Twoich potencjalnych pracowników. Jakie pytania im zadasz najpierw? O co zapytasz? A jak już zdobędziesz te informacje, to jak je wykorzystasz? Jakie kryteria doboru ludzi przyjmiesz?

To trudne zadanie.

Amerykańskie badania dotyczące doboru kadry na wielorakie stanowiska ukazują, że duża cześć Firm opiera sie tylko na jednym źródle danych - krótkim wywiadzie Pracodawca-Pracownik z wglądem do CV kandydata. W Polsce sytuacja wygląda podobnie.
Krótki wywiad czy nawet najlepiej napisane CV i wszechobecny list motywacyjny w minimalnym stopniu określają na ile przydatny będzie dany kandydat na konkretnym stanowisku.

Jednym z powodów, dla których wywiad nie spełnia dobrze swej roli jest koncentracja uwagi prowadzącego na niewłaściwych informacjach. Często zniekształcający wpływ ma tak błaha informacja jak płeć, wiek i pochodzenie kandydata.Tak wiec osobiste stereotypy i uprzedzenia prowadzącego mogą wywoływać dysonans w jego zachowaniu, co zwiększa nerwowość kandydata i zwiększa niepożądane zachowania zwrotne.

W tej sytuacji może zadziałać mechanizm "samospełniającego się proroctwa" poprzez następującą myśl:

"No tak, wiedziałem/am, że zatrudnianie blondynki/studenta/emeryta/faceta w rogowych okularach/etc. na to stanowisko to zupełnie idiotyczny pomysł"


Znasz to? Myślę, że tak. Stereotypom ulegamy niestety wszyscy. Sytuacja ta działa oczywiście w obie strony i kandydat może pomyśleć tak:

"No tak, wiedziałem/am, ze łysiejący facet/wyegzaltowana pani magister/luzak
z portfelem nabitym kasa/ect. nie zatrudni kogoś takiego jak ja"



Z kolei w momencie, gdy prowadzący interwiev jest zbyt przychylnie nastawiony do kandydata z dowolnego powodu, rzutuje swoje pierwsze wrażenie w bardziej pozytywnym świetle niż by należało.

Pierwsze wrażenie prowadzącego wpływa na jego zachowanie, a to wtórnie oddziałuje na zachowanie kandydata.

Ponad to osoba przeprowadzająca wywiad zadawać może pytania w dowolny sposób o dowolne kwestie. W związku z tym, może wykazywać pewną tendencyjność niekoniecznie służącą obu stronom.

Aby uniknąć tej sytuacji coraz częściej stosuje się ustrukturalizowane wywiady z przygotowanymi wcześniej jednakowymi pytaniami dla wszystkich kandydatów.

Mimo to jednak, wywiad jest zbyt wybiorczy by uzyskać wszystkie niezbędne informacje. Problem komplikuje tutaj stresująca dla kandydata atmosfera, co dodatkowo utrudnia rzetelną ocenę postawy kandydata. Nie wiadomo bowiem, w jakim stopniu jego zdenerwowanie determinuje zachowanie.

Zapytasz zatem, jakie informacje powinien stawiać profesjonalny pracodawca?

Okazuje się, że najpewniejszym wskaźnikiem informującym o przydatności ubiegającego się o prace na określone stanowisko jest standaryzowany test badający zdolności do wykonywania danego zajęcia. Niestety tylko niektóre instytucje wykorzystują ten rodzaj testów kwalifikacyjnych. Częściej są wykorzystywane przez firmy jako sposób własnej autoprezentacji zamiast jako sposób oceny potencjalnego pracownika.

Poza tym szef też człowiek i najczęściej nie przyjmuje do wiadomości faktu, że rozmowy z kandydatami mają znikoma wartość i poprzez niewłaściwy dobór pracownika narażają firmy (często własne) na poważne straty wynikające z niekompetencji zatrudnianych osób. Niestety ulegają oni iluzji prawidłowości i nieomylności własnej oceny. Założenie to to nic innego jak stwierdzenie, że zachowanie ludzi jest bezpośrednim odzwierciedleniem twego kim są, a co za tym idzie niedocenianie wpływu sytuacji na zachowanie (podstawowy błąd atrybucji).

W każdej sytuacji, ze niezależnie od tego jak wiele potrzebujemy się dowiedzieć o jakiejś osobie podczas przeprowadzanej rozmowy o pracę, należy pamiętać, że to sytuacja determinuje sposób w jaki obie strony sie zachowują.

Poniżej przedstawiam dane, na podstawie których można łatwo odpowiedzieć na pytanie:

Jakie narzędzia pozwalają efektywnie przewidzieć jak pracować będą ludzie? (wskaźnik korelacja, a efektywność pracy - im wyższy wynik, tym lepiej można przewidzieć przydatność do danej pracy)

· 0.53 standardowe testy zdolności, które wykona psycholog - doradca zawodowy
· 0.44 praca na okresie próbnym
· 0.26 sprawdzenie referencji kandydata
· 0.18 uprzednie doświadczenie
· 0.14 interwiev
· 0.11 osiągnięcia i wyniki akademickie
· 0.10 ilośćc szkoleń
· 0.10 zainteresowanie praca
Wyniki podaje za Eliotem Aronson i jego "Psychologią społeczną"

Posiadając informacje jak działa wywiad prowadzony przez przeciętnego Pracodawcę na rynku pracy śmiało możesz ruszać na podbój wymarzonego stanowiska.


Aneta Styńska, psycholog
Psychorada.pl - Internetowa Platforma Psychologiczna
Konsultacje. Szkolenia. Poradniki. www.psychorada.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak znaleźć pracę?

Jak znaleźć pracę?


Autor: Aneta Styńska


Znalezienie pracy odpowiadającej posiadanym przez nas zainteresowaniom, kwalifikacjom, marzeniom i aspiracjom nie jest ani łatwe, ani proste. Często na drodze stoi wiele przeszkód w postaci braków w doświadczeniu, wychowaniu, wykształceniu, braku atrakcyjności fizycznej, zbyt wygórowanym aspiracjom ...


Znalezienie pracy odpowiadającej posiadanym przez nas zainteresowaniom, kwalifikacjom, marzeniom i aspiracjom nie jest ani łatwe, ani proste. Często na drodze stoi wiele przeszkód w postaci braków w doświadczeniu, wychowaniu, wykształceniu, braku atrakcyjności fizycznej, zbyt wygórowanym aspiracjom czy naszym nierealnym wyobrażeniom o rynku pracy.

Osoby z większych miast często czują, że przez osoby przyjezdne mają mniejsze szanse zdobycia upragnionej pracy, ze względu na ich mniejsze oczekiwania finansowe. Uważają, że osoby przyjezdne zatrudnią się nawet za 50% mniejszą stawkę, ponieważ to I tak 50% więcej niż by mieli.

Natomiast osoby z małych miejscowości mają tendencję do postrzegania dużych miast jako oaz mlekiem I miodem płynących, gdzie praca leży na ulicy I nawet nie trzeba się zbytnio starać by zostać zatrudnionym. Tak się tworzą, zupełnie zresztą niepotrzebnie antagonizmy między ludźmi.

Rzeczywistość jednak, jak to zwykle bywa jest zupełnie inna. Dlatego też omówię tutaj kilka ważnych etapów, na które trzeba podzielić proces poszukiwania pracy, aby uwolnić się od stereotypów w myśleniu I zachowaniu I w końcu zdobyć upragnioną pracę.


Przygotowanie się
Zacznij od szczegółowej analizy swoich zainteresowań I potrzeb. Pozwól sobie poznać samego siebie, bo jeśli samego siebie dobrze nie poznasz, tracisz czas sądząc, że Twój potencjalny pracodawca będzie inwestować swój czas by poznać ciebie. Jeśli uważasz, że sam nie wiesz co tak naprawdę chciałbyś robić w życiu, do czego się nadajesz, co cię kręci I na jakim polu możesz osiągać sukcesy, zgłoś się do konsultanta w biurze doradztwa zawodowego. Tam na podstawie specjalnych testów psycholodzy nakreślą Twój profil zawodowych predyspozycji.

Jeśli jednak chciałbyś pobawić się w detektywa I samodzielnie spróbować wyznaczyć swoje preferencje, nic prostszego. Zastanów się czego tak naprawdę oczekujesz od swojej przyszłej pracy i pracodawcy, co chcesz osiągnąć pracując w danej firmie, co możesz robić I sprawia ci przyjemność, a czego nie, zarówno z powodu braków w doświadczeniu jak również kłopotów zdrowotnych.

Jeśli postanowisz pracować w jakiejś dziedzinie, ale nie masz jeszcze właściwych temu stanowisku umiejętności, nie wysyłaj CV! Zaoszczędzisz swój czas i późniejsze rozczarowanie: swoje I pracodawcy. Oceń racjonalnie swoje wykształcenie, dziedzinę, co możesz poświęcić, a co ofiarować, w czym się doskonalić, a czego poprzestać.

Pomyśl o tym, że wszystko to, co zrobiłeś do tej pory w swoim życiu, nawet te najmniejsze i wydawałoby się, najmniej istotne drobiazgi, wzbogacają twoje doświadczenie i mogą okazać się bardzo przydatne w przyszłości, a tym samym podbudują zaufanie i szacunek do samego siebie.

Zapamiętaj: Najgorszym wrogiem samego siebie jesteś TY. Jeżeli nie traktujesz siebie uczciwie, inni też nie będą traktowali Cię uczciwie.


Poszukiwanie pracy
Poszukiwanie pracy wymaga czasu, wysiłku i cierpliwości. Dokładnie w tej kolejności. Trzeba być przygotowanym na odmowę, którą przyjmujemy bardzo emocjonalnie, bierzemy ja bardzo do siebie I bardzo na serio. Tak bardzo koncentrujemy się by nie usłyszeć odmowy, że w efekcie siłą woli ściągamy ja na siebie.

Śmieszne? Wcale nie! Ale znając ten mechanizm działania naszego umysłu możemy zacząć ściągać pozytywne doznania lub nauczyć się myśleć o sprawach negatywnych w aspekcie pozytywnym.

I tak, odmowa nie jest czymś negatywnym. Informuje Cię jedynie, że w danym miejscu, w tym momencie nie masz czego szukać. Jak zastanowisz się ile jest firm w każdym mieście i do ilu drzwi możesz śmiało zapukać, usłyszenie “Panu/Pani już podziękujemy?” przestaje wydawać się takie straszne. Natomiast zaczyna być informacją, żeby szukać dalej. Do skutku!

W każdym działaniu, przy poszukiwaniu pracy również bardzo przydaje się lista. Bez listy zaplanowanych zdań nawet nie zaczynaj. Ktoś kiedyś powiedział: “Jeżeli masz 8 godzin czasu na ścięcie drzewa, 6 poświęć na ostrzenie piły!”.

Bądź aktywny!
Aktywnie szukając pracy masz większe szanse na jej znalezienie. Aktywnie to znaczy do skutku, codziennie, bez żadnych wymówek typu “Dzisiaj pada deszcz, więc zostanę w domu, jutro zacznę szukać pracy”, bo co się stanie jeśli przez trzy miesiące będzie padać? Jak przez kilkanaście tygodni będziesz odkładać tę decyzję, zawsze znajdując jakąś wymówkę, możesz po prostu zostać bez środków do życia. Trzeba pokonywać własne słabości I iść śmiało do przodu.


Prasa codzienna
W zależności od miejsca zamieszkania codziennie przeglądaj prasę zarówno lokalną jak i krajową. We wszystkich gazetach na ogół publikowane są ogłoszenia “dam pracę” , “szukam pracy” I “praca dodatkowa”. Upewnij się w jakie dni wychodzą specjalne dodatki poświęcone pracy w poszczególnych gazetach. W Gazecie Wyborczej jest to poniedziałek I dodatek “Praca”, Rzeczpospolita poza dodatkiem o pracy, ma również dodatki “Moja kariera”, “Dobra Firma”, w SuperExpresie jest dodatek “Kariera”.
Zapytaj kioskarza, lub nawet poproś by Ci odkładał do specjalnej teczki gazety z dodatkami o pracy.

Prasa jest środkiem umożliwiającym prawie natychmiastowe zapoznanie się z tendencjami panującymi na rynku. Błyskawicznie można się dowiedzieć, jakie zawody cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Przejrzyj gazetę I zwróć uwagę jak wiele osób szuka księgowych, fryzjerów, grafików czy emerytów.

Jednak ta metoda nie zawsze okazuje się skuteczna, ponieważ ilość ofert, jakie napływają po publikacji ogłoszenia, utrudnia ich odpowiednią i zgodną z zamierzonym celem, selekcję. Problemem pracodawców jest to, że w ciągu tygodnia potrafią dostać kilkaset CV od osób zainteresowanych pracą na danym stanowisku, gdzie osoby składające swoje aplikacje mają niemal identyczne wykształcenie, umiejętności I motywacje do pracy. Stąd żarty, że połowa nadesłanych CV ląduje w koszu na śmieci wcale nie muszą być nieprawdziwe. Pytanie tylko które?

Wyobraź sobie sytuacje, że jesteś w 100% uczciwym pracodawcą I naprawdę chcesz spotkać się z każdym człowiekiem, który dostarczył Ci swoje CV, żeby na własne oczy przekonać się ile jest wart kandydat.

300 osób x 1 godzina pracy = 300 godzin pracy (bez przerwy!) = prawie 2 miesiące pracy, tylko na znalezienie pracownia. A co z praca, którą trzeba było odłożyć na później by móc spotkać się z kandydatami? Otóż to.
Dlatego najlepiej jest od razu odpowiadać na aplikacje, nie zwlekać z tym do przysłowiowego jutra czy pojutrza.


Firmy Doradztwa Zawodowego I Biura Pośrednictwa Pracy
Można również zaglądać czy nawet zarejestrować się w jednym z lokalnych biur pośrednictwa pracy. Są to firmy, które organizują czasami kursy dokształcające, giełdę pracy, pomagają napisać CV i list motywacyjny. Na zlecenie pracodawców zajmują się selekcją odpowiednich kandydatów na dane stanowisko, umawiają wstępne spotkania, organizują dalsze etapy selekcji kandydatów. Dysponują dużymi bazami danych kandydatów, więc nawet jeśli w początkowym okresie nikt do Ciebie nie zadzwoni, niewykluczone że zadzwoni za kilka tygodni czy miesięcy.

Tak więc wysyłając do takiej firmy swoje CV, powinieneś najpierw dowiedzieć się jakiego rodzaju i w jakiej postaci dostarczyć informacje o sobie. Często firmy doradcze dysponują specjalnymi formularzami, zamiast klasycznego CV, umieszczanymi na stronie www, których wypełnienie zajmuje dosłownie kilka minut, a późniejsze korzyści mogą być bardzo owocne. Dobrze jest też posłać swoją aplikacje do większej ilości firm, aby zwiększyć swoje szanse.


Książka telefoniczna
Inne środki ułatwiające poszukiwanie pracy łatwo dostępne to np. książka telefoniczna. Można z niej wybrać firmy, którymi jesteś zainteresowany i wysłać życiorys wraz z listem motywacyjnym, wyjaśniającym powód zainteresowania daną firmą. Przed wysłaniem materiałów warto zadzwonić do tego przedsiębiorstwa i zapytać na czyje ręce adresować, by uniknąć wyrzucenia naszego listu przez osobę niepowołaną prosto do śmietnika.


Przyjaciele
Pytaj przyjaciół, przyjaciół znajomych, ciocie, wujków, kolegów I koleżanki ze studiów i kursów. Otwarcie im komunikuj, że szukasz nowej pracy, bezpośrednio proś o pomoc w szukaniu. To bardzo ważne. Pracodawcy rozmawiają między sobą o poszukiwaniu kandydatów do pracy i często proszą o rekomendowanie odpowiedniej osoby. Wtedy nasz przyjaciel, który nam pomaga może z czystym sumieniem wręczyć nasze CV właściwej osobie.

Zawsze lepiej zatrudnić kogoś o kim się już coś wie, niż zupełnie obcą osobę z ulicy. Jest to bardzo wyrafinowana technika. Osoba polecająca (Twój przyjaciel) nie che stracić pracy, chce pracować jak najdłużej I mieć jak największe zyski. Nie poleci więc osoby nieodpowiedzialnej, o wątpliwych zaletach I braku kultury osobistej, ponieważ zależy mu na własnej dobrej opinii. Każde potknięcie osoby polecanej odbija się przecież na nim. Dzięki temu pracodawca może mieć pewność, że nie zostanie mu polecony ostatni nieuk I obibok.

W związku z tym, możesz od razu przygotować kilka kopi dokumentów (CV I list motywacyjny) i rozdać je przyjaciołom na wszelki wypadek. Nie wstydź się aktywnie szukać. Gdy szukasz pracy tylko w swojej głowie, gdy nie wychodzisz z tym do ludzi Twoje szanse drastycznie maleją. Są zerowe! Bo niby skąd ludzie mają wiedzieć, że szukasz pracy skoro im o tym nie mówisz?


Samodzielne zamieszczanie ogłoszeń
Możesz samodzielnie zamieścić ogłoszenie. Jest to coraz częściej spotykana praktyka i jest skuteczna. Pracownicy działów personalnych przeglądają ten typ ogłoszeń. Krótkie zdanie i telefon podany w ogłoszeniu nie jest kosztowne (okolo 10 PLN), a pomaga dotrzeć do wielu osób jednocześnie. Dlatego zastanów się gdzie możesz zamieścić ogłoszenie? Kiedy? Jaką ma mieć formę? Jaką treść? Pamiętaj najlepsze efekty przynoszą informacje zwięzłe i konkretne. I nie zapomnij podać kontaktu do siebie.


Aneta Styńska, psycholog
Psychorada.pl - Internetowa Platforma Psychologiczna
Konsultacje. Szkolenia. Poradniki. www.psychorada.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.