środa, 27 stycznia 2016

List Motywacyjny jest po to, aby połechtać ego czytającego

List Motywacyjny jest po to, aby połechtać ego czytającego


Autor: Beata Rzepka


Czy zastanawiałeś się nieraz co napisać w liście motywacyjnym, aby był on poprawny? Zdradzę Ci sekret: nie ma to zbyt dużego znaczenia, bo listy motywacyjne rzadko są czytane. Jeśli chcesz przestać przejmować się listami motywacyjnymi - zapraszam do artykułu.


„Dlaczego chcę pracować w waszej firmie? No cóż, dlatego że odpowiada mi oferta, którą zaprezentowaliście w ogłoszeniu. Nie dlatego, że wasza firma jest jedyna, cudowna, najlepsza, niepowtarzalna, od zawsze chciałam w niej pracować jak tylko skończyłam 14 lat, śledzę wasze losy od samego początku, chcę poświęcić całą siebie i mogę zostawać po godzinach ile tylko chcecie, bylibyście tylko mnie zatrudnili i pozwolili mi całą moją osobą rozwijać was – najdoskonalszą firmę w swojej branży, albo i bez względu na branżę.”

Listów motywacyjnych zwykle się nie czyta. Chyba, że ma się bardzo dużo czasu. Spodziewam się tym artykułem narazić tym, którzy kochają czytać listy motywacyjne i plakatują sobie nimi ściany swoich gabinetów. No cóż, jeśli są innego zdania niż ja, zawsze mogą napisać swój własny artykuł pod tytułem „Potęga listu motywacyjnego”.

Ja, szukając swojego czasu pracy, nie wysyłałam listów motywacyjnych, nawet jeśli „formułka ogłoszenia” ich wymagała. Moja motywacja była bowiem zawsze mniej więcej taka sama: „Chcę sprzedać swoje umiejętności w zamian za odpowiednią stawkę, a opisane rzeczy w waszym ogłoszeniu mi odpowiadają.” Zwykle nie miałam swojej wyśnionej firmy, która by mi się zjawiała w sennych marzeniach. Czasami miałam ochotę współpracować z jedną firmą bardziej niż z inną. Czasami zdarza się firma, która rzeczywiście ma w sobie coś szczególnego, co sprawia, że chętnie podjęłabym z nią współpracę. Wtedy piszę o tym w treści maila. Ale, umówmy się, takich firm jest z mojej perspektywy mniej niż 1%.

Dlatego uważam, że listy motywacyjne służą temu, aby połechtać ego czytającego. I nie piszę listów motywacyjnych, ponieważ nie mam ani czasu ani potrzeby na – za przeproszeniem – lizanie komuś tyłka. Jeżeli osoba jest zainteresowana tym, co przeczytała w CV – chętnie się spotkam, abyśmy mogli poznać się lepiej.

Nawet trochę rozumiem tych, którzy tak uporczywie domagają się listu motywacyjnego. Miło jest czytać o tym, jaką to doskonałą firmą się zarządza i jak inni zrobią wszystko byleby w niej pracować. Ja też lubię gdy ktoś rozmawiając ze mną mówi że czyta moje artykuły, pamięta co w nich było napisane, itp. Dlaczego? Dlatego, że to łechce moją próżność. A każdy z nas lubi być łechtany.

Swoją drogą, ciekawe jaka byłaby reakcja czytającego, gdyby otworzył list motywacyjny w oczekiwaniu na peany, a przeczytałby „Chciałbym doprowadzić waszą firmę do porządku, bo widzę, że średnio sobie radzicie na rynku, a ja mógłbym pokazać wam co i jak warto zmienić, żebyście mieli lepszy wizerunek i tym samym więcej klientów”.

Uważam, że list motywacyjny jest nieistotny, zatem nie ma sensu go pisać i wysyłać. Jednocześnie kwestia wysłania listu jest twoją indywidualną decyzją i jeśli uważasz, że możesz trafić na czyjeś niedokarmione ego i masz czas, aby je karmić – możesz oczywiście napisać list.

Napisz wtedy dlaczego aplikujesz na dane stanowisko w tej firmie. I pamiętaj, że tekst „bo znalazłem w sieci Państwa ogłoszenie” – choć najprawdziwszy – nie będzie dobrą karmą dla ego ;)

Beata Rzepka

Coach Kariery

www.coachingkariery.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Chałupnictwo - takie straszne, jak je malują?

Chałupnictwo - takie straszne, jak je malują?


Autor: Mirosław Nikolin


Skręcanie długopisów, przyklejanie nalepek na zapalniczki, napełnianie kartridżów do drukarek, a nawet ręczne szycie butów - takie zadania stawia przed chętnymi okryta złą sławą praca chałupnicza. Czy zarabianie pieniędzy bez wychodzenia z domu zasłużyło na fatalną opinię?


Aby dostać pracę w branży chałupniczej nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji - najczęściej wystarczą chęci... i wpłata zaliczki na konto pracodawcy (najczęściej w celu zakupienia niezbędnych materiałów). Konieczność wpłaty może wydać się potencjalnemu pracownikowi podejrzana - i niestety często okazuje się, że obawy były uzasadnione. Oto, co opowiadają Internauci, którzy mieli styczność z pracą chałupniczą:
"Przeczytałam w gazecie ogłoszenie o skręcaniu długopisów" - pisze Sylwia na forum We-dwoje.pl. "Warunek był jeden. Należało przesłać pieniążki (już nie pamiętam ile) (…). Naiwna Sylwunia wysłała im pieniążki i na tym się skończyła moja praca przy skręcaniu długopisów".
"Wpłaciłem na podane konto 30PLN i kontakt się urwał" - żali się użytkownik forum Gazety.pl pod pseudonimem Serwens.
"Też kiedyś chciałam znaleźć taką pracę. Sprawdziłam wielu "ofertodawców" i za każdym razem LIPA" - opowiada Aga, również na Gazecie.pl.
Podobnych głosów pada bardzo wiele. Jest faktem, że na rynku pracy chałupniczej grasuje wielu oszustów. Czy istnieje sposób, żeby się przed nimi zabezpieczyć? Jak upewnić się, że dana oferta jest uczciwa?
Przede wszystkim należy odpowiadać na oferty pracy, których autorzy podają nazwę i adres firmy. Jeśli w ogłoszeniu znajduje się tylko numer telefonu - trzeba zachować ostrożność. Ważną wskazówką co do rzetelności pracodawcy jest również jego adres e-mailowy. Powinien on znajdować się w domenie firmy (tzn. jeśli jej nazwa to "Przedsiębiorstwo", adres powinien mieć końcówkę @przedsiebiorstwo.pl). Należy unikać pracodawców posiadających konto na darmowych portalach, np. O2.pl czy Wp.pl.
Przed rozpoczęciem pracy należy pamiętać o podpisaniu umowy. Przedtem warto ją dokładnie przeczytać i upewnić się, czy szef nie zastrzega sobie niesprawiedliwych przywilejów. Dane firmy można zweryfikować w Rejestrze Działalności Gospodarczej. Najważniejsze jednak, by nie dać się omamić wizją ogromnych pieniędzy otrzymywanych za wykonywanie prostej pracy. Jeśli ktoś oferuje zarobki rzędu kilku tysięcy złotych miesięcznie za klikanie w banery, na 99% mamy do czynienia z oszustem.
Nie każda praca chałupnicza jest kłamliwa; nie należy bać się jak ognia tego rodzaju pracy. Wystarczy przestrzegać paru prostych zasad i - przede wszystkim - zachować zdroworozsądkowe podejście. Wówczas można zarabiać bez wychodzenia z domu.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Pracę warto wybrać z głową

Pracę warto wybrać z głową


Autor: Mirosław Nikolin


Z roku na rok na rynku pojawia się coraz więcej nowych agencji pracy lub oddziałów regionalnych tych już istniejących. Śląsk, zaraz po Mazowszu, działa najaktywniej na polu pracy tymczasowej. Z tego względu, warto baczniej im się przyjrzeć i z głową wybrać tę, dla której chcielibyśmy pracować.


Zbliża się okres letni, wraz z nim wzrasta liczba osób wyjeżdżających do pracy sezonowej za granicę. Chętnych do wyjazdów nie brak tym bardziej, że polskie firmy deklarują o wiele więcej cięć etatów, niż inne kraje europejskie. Co prawda, Niemcy i Austriacy zamknęli dla nas swoje podwoje, jednak otworzyły się perspektywy legalnej pracy na rynkach norweskim i duńskim. Poszukiwani są przede wszystkim fachowcy budowlani, spawacze, operatorzy wózków widłowych i pracownicy produkcyjni. Jak podjąć słuszną decyzję w kwestii wyboru agencji pracy ze Ślaska?

Przede wszystkim, każda, działająca legalnie agencja pracy, powinna posiadać niezbędne pozwolenie na działalność. Wyznacznikiem kompetentnej agencji jest przyznany jej certyfikat dający zezwolenie na wykonywanie usług. Nie wszystkie agencje są upoważnione do pośredniczenia przy organizacji pracy za granicą. Wykaz certyfikowanych agencji znajdziemy na stronie Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia (www.kraz.praca.gov.pl). Z kolei, w Krajowym Rejestrze Sądowym możemy sprawdzić, czy firma nie miała dotychczas kłopotów prawnych.

Warto zwrócić uwagę na przypadki, gdy agencje żądają pieniędzy za skontaktowanie nas z pracodawcą, czyli za sam fakt pośrednictwa i koszty z niego wynikające. Takie działanie jest nieuczciwe. Pośrednik nie może egzekwować od nas kaucji, przedpłat, zwrotu kosztów rozmów telefonicznych, zamieszczenia ogłoszeń w mediach, wyjazdów służbowych pracowników agencji. Za funkcjonowaniem rzetelnej agencji nigdy nie kryją się nieprzewidziane w umowie opłaty manipulacyjne czy administracyjne. Agencja ma prawo natomiast, jasno przedstawić potencjalnemu pracownikowi, że wyjazd do pracy poniesie za sobą koszty dojazdu pracownika do pracy, wydania wizy, przeprowadzenia badań lekarskich, sporządzenia tłumaczeń niezbędnych dokumentów. Wszelkie kwestie pieniężne oraz obowiązki pracownika i agencji powinny znaleźć się w umowie. Ich brak to sygnał, że dana agencja pracy nie stosuje się do powszechnie przyjętych w branży norm i zasad. Pracownik musi mieć świadomość, że ma prawo znać realne koszty swojego wyjazdu do pracy oraz porównać owe sumy z kosztami proponowanymi przez inne agencje.
Nasze podejrzenia mogą pojawić się także w związku z tym, że pośrednik nie podaje lokalizacji firmy, ani witryny internetowej, a jedynie numer telefonu komórkowego lub e-mail.

W przypadku wyjazdów zagranicznych, należy pamiętać, że umowę trzeba podpisać jeszcze w Polsce. Kontrakt powinien zawierać informacje precyzujące nazwę pracodawcy, okres, rodzaj i warunki zatrudnienia, pakiet świadczeń socjalnych. Na kartach umowy nie może też zabraknąć dookreślenia obowiązków agencji, która kieruje nas do danej pracy oraz zakres odpowiedzialności cywilnej zatrudniającego i zatrudnianego.
Stosowanie w praktyce kodeksu etycznego i litery prawa jest domena agencji zrzeszonych w Związku Agencji Pracy Tymczasowej. Możemy w Internecie zweryfikować listę przynależących do niego firm ze Śląska: (http://www.zapt.pl/oddzialy.php?wojewodztwo=slask ).
www.WorkExpress.pl - Agencja Pracy Śląsk Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak zarządzać wrażeniem i ułatwić sobie znalezienie pracy?

Jak zarządzać wrażeniem i ułatwić sobie znalezienie pracy?


Autor: Beata Rzepka


Czy wiesz jakie wrażenie sprawiasz na potencjalnych pracodawcach? Sprawdź, jakie strategie możesz zastosować, aby lepiej zarządzać wrażeniem i ułatwić sobie znalezienie wymarzonej pracy.


W ciągu mojego życia zawodowego, a także podczas pracy z moimi klientami, zaobserwowałam, jak ważna jest sztuka zarządzania wrażeniem podczas poszukiwania pracy. Każdy element w procesie rekrutacji wiąże się z tym, że ludzie, których nie znam i którzy nie znają mnie, rzucają osądy i podejmują szybkie decyzje na temat moich umiejętności, doświadczenia i mojej osobowości.

Podobne spostrzeżenia ma Sherri Thomas, autorka książki "Career Smart - 5 Steps to a Powerful Personal Brand", międzynarodowy mówca, coach kariery z USA. Dlatego inspirując się spostrzeżeniami Sherri oraz korzystając z własnych – przedstawiam ci zestaw informacji na temat zarządzania wrażeniem, z których możesz skorzystać.

Im bardziej jesteś świadomy tego, jaką informację o sobie wysyłasz do innych i jakie to sprawia wrażenie, tym bardziej jesteś w stanie kształtować i zarządzać tym wrażeniem, aby uwypuklić swoje najlepsze cechy i najważniejsze kompetencje.

Oto pięć strategii, dzięki którym możesz usprawnić swoją umiejętność zarządzania wrażeniem i przyspieszyć proces skutecznego poszukiwania nowej pracy.

1. Wrażenia stają się faktem.
Wpływasz na ludzi poprzez swoje działania i słowa. Ludzie oceniają cię, wydają szybkie osądy na twój temat, czasami zniekształcone przez tempo procesu rekrutacji. I jakkolwiek jest to niedobre – działanie takie leży w ludzkiej naturze. Ponadto, mając setki potencjalnych kandydatów na każdą otwartą rekrutację, osoby odpowiedzialne za rekrutowanie muszą w szybkim tempie oceniać i odróżniać odpowiednich kandydatów od tych nieodpowiednich.

Zatem bardzo istotne jest, abyś zadbał o jasny, zrozumiały i pozytywny przekaz o tobie. Przekaz, który poprzez twoje CV, sieć kontaktów i poprzez spotkania rekrutacyjne wyraźnie pokaże wartość, jaką wniesiesz dla organizacji, do której aplikujesz.

2. Kształtowanie wrażenia. Bardzo ważnym pytaniem jest: Jakie wrażenie o sobie chciałbyś wywoływać w innych ludziach?

Gdy aktywnie poszukujesz pracy, musisz przekazywać bardzo jasną informację o sobie, koncentrującą się na wartości, jaką wniesiesz do firmy. Twoja wartość to unikalna mieszanka twoich mocnych stron, sukcesów, wyników, jakie osiągnąłeś we wcześniejszej pracy. Wykaż również entuzjazm i pasję do pracy, którą chcesz wykonywać. Twoja wartość i twoja pasja spowoduje, że w unikalny sposób wyróżnisz się spośród tłumu kolegów, znajomych i innych kandydatów do pracy.

3. Siła Internetu. Nieustannie zachęcam moich klientów i czytelników do tego, by bardziej świadomie zarządzali wrażeniem, jakie wywołują w sieci, na forach czy portalach społecznościowych. Nieustannie powtarzam też, że zarządzanie wrażeniem, czy wizerunkiem, nie polega na tym, by nazmyślać niestworzonych historii na swój temat i umieścić je w Internecie, aby sprawiały dobre wrażenie.

Spośród wielu swoich cech charakteru, kompetencji i aktywności, wybierz te, które w danym kontekście chcesz wyeksponować. Robisz to za każdym razem poznając nową osobę, rozmawiając z klientem, czy wybierając ubrania rano. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić te działania do twojej obecności w sieci.

4. Siła CV. Firmy zwykle zapraszają na rozmowę rekrutacyjną zaledwie 1-3% kandydatów, którzy przesłali swoje CV, więc jeśli myślisz, że Twoje CV wygląda wystarczająco dobrze – pomyśl o tym czy na pewno tak jest. Prawda jest taka, że firmy nie zawsze zapraszają na rozmowę najlepiej wykwalifikowanych kandydatów – zapraszają tych z najlepszym CV.

Nie musisz pisać swojego CV sam. Jeśli chcesz przedstawić się jako najlepszy kandydat, którego warto zaprosić na rozmowę, zleć napisanie CV profesjonaliście, dostarczając mu potrzebnych informacji. Profesjonalnie „podrasowane” i wygładzone CV mówi o tobie, że poważnie podchodzisz do swojego rozwoju i wizerunku zawodowego oraz do pracy, którą zamierzasz podjąć.

5. Wrażenie na rozmowie rekrutacyjnej.
Na wrażenie o tobie podczas rozmowy rekrutacyjnej wpływa to jak wyglądasz, to, w jaki sposób się komunikujesz, a przede wszystkim twoje podejście i postawa. Bądź przygotowany, zorganizowany, pewny siebie i okazuj entuzjazm.

Jakiś czas temu szukałam osoby, która zajęłaby się księgowością mojej firmy. Ostatecznie pozostały mi dwie osoby, spośród których chciałam wybrać jedną. Zapytałam każdą z osób najpierw o kilka porad dla mnie dotyczących odliczeń od dochodu, później o to, czy nie będzie dla nich kłopotem rozliczanie części faktur z VATem 0%, a części z VATem 22%. Dostałam dwie odpowiedzi, z których jedna brzmiała „Nie będzie to dla mnie stanowiło żadnego problemu. Piszę dla moich klientów kilkustronicowy poradnik na temat tego, jakie koszty można odliczyć od dochodu w działalności gospodarczej, dostaniesz taki poradnik, gdy tylko będzie gotowy, poza tym na bieżąco będę kontrolować twoje przychody i koszty i doradzać ci najlepsze dla ciebie działania”. Spokój, pewność i pasja. Ta osoba dała mi pewność, że współpraca z nią niesie za sobą bezpieczeństwo i zminimalizowane ryzyko, dlatego bez wahania zdecydowałam się na nią.

Kandydaci, którzy finalnie zostają zatrudnieni, w sposób jasny i spójny pokazują, jaką wartość wniosą do organizacji, a także są pełni entuzjazmu do pracy, którą będą wykonywać. Jeżeli będziesz umiał efektywnie zarządzać wrażeniem, jakie wywołujesz, a także kształtować je poprzez swoją sieć kontaktów, CV i spotkania rekrutacyjne, zwiększasz swoją szansę na zdobycie przewagi nad konkurentami i na otrzymanie wymarzonej pracy.

Beata Rzepka

Coach Kariery

www.coachingkariery.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Syndrom 'Szukam Pracy'

Syndrom 'Szukam Pracy'


Autor: Beata Rzepka


W jaki sposób możesz dbać o swój wizerunek w internecie, gdy szukasz pracy?


Przeglądam profile w portalach społecznościowych i coraz bardziej mi się rzuca w oczy zjawisko, które na użytek tego tekstu nazwałam Syndromem „Szukam Pracy”. Jeżeli jesteś zainteresowany świadomym kształtowaniem swojego profesjonalnego wizerunku w internecie, ten artykuł może Ci pomóc dokonać zmiany, która przyczyni się do Twojego sukcesu.

Bardzo wielu użytkowników portali społecznościowych w miejscu, które jest przeznaczone na podsumowanie zawodowe lub krótkie, hasłowe określenie siebie, wpisuje „szukam pracy”. A ja się pytam: no i co z tego? To świetnie że szukasz, ale co masz do zaoferowania? Zastanawiam się co siedzi w głowie tych osób, które nie napiszą o sobie prawie nic, poza tym, że szukają pracy. Czy może myślą, że ktoś ni z tego ni z owego nagle zwróci z jakiegoś powodu na nich uwagę? A może po prostu mimo że mają ileś lat doświadczenia zawodowego – nie mają co o sobie napisać? A może po prostu im się zwyczajnie nie chce? Szukają pracy, ale nie chce im się pokazać co mogą dać, co potrafią i co ich wyróżnia…?

Tytuł posta: „Szukam pracy”, treść: „Szukam pracy w Katowicach, pilne! Informacje o mnie w moim profilu”. Hmm… a czemu ktoś miałby tracić czas na czytanie tego profilu, skoro w treści posta nie ma ani jednego zdania, które by do tego zachęcało? Tym bardziej, ze ktoś, kto szuka pracowników, ma pewnie już na swoim biurku około 200 aplikacji od kandydatów. Zatem interesuje go coś, co przykuje jego uwagę, a nie jakaś marna zachęta typu „wejdź na mój profil”.

Inny przykład: „Szukam pracy, tel. 510 … …”. Pomyśl, że jesteś szefem firmy która szuka speca od marketingu. Czy zareagowałbyś na takie ogłoszenie? Wziąłbyś telefon i zadzwonił nie wiedząc po co i do kogo? Jaki jest zatem cel takiego „ogłoszenia”? A może gdyby sam jego autor wszedł w rolę pracodawcy, zobaczyłby jak beznadziejną rzecz zrobił, pisząc w taki sposób.

Czy myślisz, że ktoś szukający specjalisty ds. logistyki wpisze w wyszukiwarkę „szukam pracy”? Nie, on wpisze „specjalista ds. logistyki”. I wtedy osoba szukająca pracy, która zamiast pochwalić się kim jest i co potrafi, napisała w swoim podsumowaniu zawodowym „szukam pracy” – nie ma szans być odnaleziona przez przyszłego pracodawcę!

Zatem jeśli szukasz pracy i koniecznie chcesz o tym poinformować świat w swoim profilu – napisz o sobie coś więcej niż samo „szukam pracy”. Napisz kim jesteś, co umiesz i co możesz zaoferować przyszłemu pracodawcy.

Napisz też jakiej pracy szukasz – i to koniecznie. Jeśli teraz myślisz sobie „jak to jakiej, każdej!” – nie wierzę Ci. „Podejmę każdą pracę”. Jak to każdą? Czyli jak postawię Cię przed klasą maturalną to będziesz wiedział jak ich uczyć matematyki, jak każę Ci wytopić z obrączki wisiorek to też będziesz wiedział jak to zrobić i jak powiem, abyś zarobił dla mnie na giełdzie 100 000 PLN to tez będziesz wiedział jak?

Pamiętaj, „każda praca” to zbrodnia dla Twojego wizerunku. Napisz co umiesz, w czym masz doświadczenie. Wcale nie podejmiesz każdej pracy, bo nie każdą pracę będziesz umiał wykonać, więc pisząc tak – kłamiesz!

Przypomina mi się opowieść znajomego, do którego przyszedł kolega - dyrektor banku, mówiąc „Słuchaj, zwalniają mnie, weź daj znać jak będziesz słyszał o jakiejkolwiek pracy”. Na co ten odpowiada mu: „Słyszałem – na dole w Marcpolu poszukują osób na kasę”. Nie wiedzieć czemu pan dyrektor się obraził. A przecież sam mówił, że szuka jakiejkolwiek pracy. Nie pomyślał jednak o tym, że nie jest jednak w stanie pracować jako kasjer, podobnie nie będzie szatniarzem w szkole. Nie będzie też rozdawał ulotek ani plakatował miasta. Chciał pracować w dużej firmie na stanowisku dyrektora, lub chociaż niezależnego eksperta, ale nie jest to przecież „jakakolwiek praca”.

Jeżeli zależy Ci na tym, żeby Twój wizerunek działał na Twoją korzyść – używaj zwrotów typu: „konsultant ds. mediów – szukam nowych wyzwań”, „asystentka z doświadczeniem w międzynarodowych korporacjach – podejmę nową pracę”, „szukam pracy jako kierowca samochodów dostawczych”. Masz wtedy zdecydowaną przewagę nad pustym „szukam pracy”, a przy okazji budujesz sobie wizerunek osoby, która ma konkretną umiejętność i doświadczenie.

Beata Rzepka

Coach Kariery

www.coachingkariery.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.