czwartek, 29 marca 2018

Zmianoholicy

Zmianoholicy


Autor: Prokadra


Zmiany, które przełamują rutynę dnia codziennego i po których wystąpieniu coś istotnego w naszym życiu ulega zmianie, mogą przybrać postać zdarzeń krytycznych.


Czy często zmieniasz pracę? Czy permanentnie próbujesz czegoś nowego? Czy cieszysz się na samą myśl zmiany?

Jeśli na wszystkie pytania odpowiedziałeś twierdząco to być może jesteś zmianoholikiem. Oznacza to, że przynależysz do tych, którzy wciąż poszukują czegoś nowego, zmieniają swoje życie, szybko nudzi im się to, co mają i pragną odmiany. Dotyczy to zarówno spraw poważnych, jak i drobiazgów.

Samo pojęcie „zmianoholizmu” nadaj jest swoistym neologizmem i nie występuje w słowniku pojęć, czy na liście uzależnień. Powszechnie zmianoholizm rozumiany jest jako potrzeba zmian a jej objawami jest swoista fascynacja zmianą.

„Jestem zmianoholikiem” mówi Seth Godin, amerykański guru marketingu, autor książki „Fioletowa Krowa. Zmień się i bądź rozpoznawalny”. „Jeśli świat wokół mnie się nie zmienia zaczynam się nudzić a moja wydajność spada”- pisze Seth. Wspomina też o pewnego rodzaju paradoksie, którego doświadczają zmianoholicy - kochają zmiany i jednocześnie nienawidzą zmian!

Większość z nas wie, że zmiany to wyzwania i szanse. Zmiany potrafią jednak być trudne i często są źródłem stresu. Zmiany, które przełamują rutynę dnia codziennego i po których wystąpieniu coś istotnego w naszym życiu ulega zmianie, mogą przybrać postać zdarzeń krytycznych. Psychologowie amerykańscy, Thomas Holmes i Richard Rahe stworzyli listę takich zdarzeń i określili dla nich skalę pomiaru w tzw. jednostkach zmian życiowych. Przykładowo zmiana pracy to 39 jednostek a zwolnienie z pracy 47. Skala Holmesa - Rahe’a jest jednym z narzędzi diagnostycznych dotyczących zmian i głównie odnosi wielkość zmian do poziomu stresu powstałego z ich powodu. Pamiętajmy że, zmiany wywołują stany emocjonalne i w dużej mierze bardzo ważne jest, jak je postrzegamy - czy jako szanse, czy jako zagrożenie.

Dla zmianoholików - czyli tych, którzy najczęściej postrzegają zmiany jako szanse - nadchodzą dobre czasy. W przyszłości nie będzie dożywotnich miejsc pracy, a dynamika i turbulentność codziennych zjawisk nie spowolni. Bardzo ważna będzie elastyczność i mobilność zawodowa oraz pozytywna postawa wobec zmian.

Świat biznesu wie o tym i dlatego dość często i dużo mówi o zarządzaniu zmianą. Tam najszybciej odnajdują swoje miejsce Ci, których fascynują zmiany. Przykładowe profesje dla nich to liderzy, ambasadorzy i agenci zmiany.

Są oni odpowiedzialni za poszczególne inicjatywy zmian, albo cały program zmian w organizacji. W praktyce niejedno wdrożenie systemu informatycznego wspomagającego zarządzanie firmą wymaga zatrudnienia agenta zmian, osoby odpowiedzialnej za komunikację i angażowanie pracowników w zmiany poprzez informowanie o zmianach, ich przyczynach i możliwych konsekwencjach (korzyściach i zagrożeniach).

Przeprowadzanie firmy przez zmianę wymaga szerokiego wachlarza kompetencji. Profil kompetencyjny agenta zmian oprócz wiedzy branżowej zawiera umiejętność adaptacji, elastyczność w działaniu, innowacyjne myślenie i kompetencje związane z komunikacją interpersonalną, czyli umiejętność przekonywania i wywierania wpływu, umiejętność tworzenia i budowania relacji. No i postawa - ta swoista fascynacja zmianą!

Z drugiej strony częste zmiany pracy tzw. Job jumping niestety nie są mile widziane, ani przez rekruterów, ani przez same firmy. Doszukuje się tutaj braku lojalności i zaangażowania. Zmianoholik jest wówczas nazywany skoczkiem (Job jumper lub Job hopper) i raczej nie wzbudza zaufania. Są oczywiście branże, gdzie rotacja pracowników jest duża i nikogo nie dziwi częsta zmiana pracy. Tak będzie w przyszłości w działach sprzedaży, w branży reklamowej, czy informatyce oraz wszędzie tam, gdzie będzie występowało duże zapotrzebowanie na specjalistów. Różnoraka przeszłość nie będzie też przeszkadzała tam, gdzie pracuje się projektowo, ponieważ często zatrudnia się pracowników do konkretnego projektu, a zdobyte wcześniej doświadczenia są cenne. Tak jak w przypadku opisanych powyżej agentów zmian.

Co dalej? czyli drogowskaz zawodowy dla zmianoholików:
1. Zaplanuj strategiczne skoki na rynku pracy - zrób to świadomie, jako ścieżka twojej kariery.
2. Obserwuj zmiany na rynku pracy. Dynamika i zmiany na rynku powinny wspierać twoje skoki.
3. Szukaj firm, które cenią elastyczność i rozwój, jako nadrzędne wartości. Krótko mówiąc szukaj kultury organizacyjnej, której sposób działania i myślenia jest podobny do twojego.

Pamiętaj kim jesteś! Zmianoholikiem, czyli kimś, kogo fascynują zmiany i kto doskonale sobie z nimi radzi. A to całkiem dobry powód do dumy…

Agnieszka Michalska-Rechowicz


http://prokadra.pl/blog/ Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Sylwetka największego pracodawcy

Sylwetka największego pracodawcy


Autor: Mirosław Nikolin


Poczta Polska to nie tylko pracodawca-olbrzym. To również monopolista, a zarazem obiekt nienawiści wielu Polaków. Czy ją kochamy, czy nie, nie możemy bez niej żyć.


Praca pocztowca to żadna nowość. Wykonywano ją już w średniowieczu - wówczas to posłańcy doręczali listy królom i książętom. Jednak "prawdziwa" poczta - taka którą znamy dziś - powstała dopiero w roku 1928. A raczej wtedy powstał jej zalążek, czyli państwowe przedsiębiorstwo Polska Poczta, Telegraf i Telefon. Była to firma komercyjna, co stanowiło o jej rewolucyjności. Rozwój poczty przyspieszył po drugiej wojnie światowej, a dziś instytucja ta zatrudnia ponad sto tysięcy osób w całym kraju. Mimo tego nie ma zbyt dobrej opinii.

Wydaje się, iż dzieje się tak dlatego, że przedsiębiorstwo nie potrafi porozumieć się z klientami. Ciągłe narzekania na sytuację finansową połączone z podwyższaniem cen, niedoręczanie przesyłek, nieuprzejma obsługa - to główne grzechy Poczty. Trudno jednak oczekiwać poprawy, gdy firma nie potrafi znaleźć wspólnego języka z pracownikami. Strajki listonoszy nikogo już nie dziwią, podobnie jak pogarszające się warunki ich pracy. Zaskakuje tylko fakt, że mimo niedoboru pracowników niższego szczebla, przez który przesyłki nie zostają doręczone na czas, nie pojawiają się nowe ogłoszenia o pracy dla Poczty Polskiej. Trudno zaś oczekiwać, by na komputerze pocztowych rekruterów była uruchomiona jakaś większa baza CV.

Poczta znana jest również ze zwalczania potencjalnej konkurencji - tej, która istnieje pomimo obostrzeń zakazujących jej doręczania najpopularniejszych przesyłek w kraju, czyli listów o masie mniejszej niż 50 gram. Głośny stał się przypadek prywatnej firmy doręczycielskiej z Rybnika, która, gdy stała się konkurencją dla Poczty, zaczęła być nękana inspekcjami, grożono jej delegalizacją, a nawet oskarżano o powodanie strat państwowej instytucji (czyli zwykłą konkurencyjność).

Czy można powiedzieć o Poczcie dobre słowo? Owszem. Sytuacja w instytucji poprawia się z roku na rok. Miejmy nadzieję, że proces podnoszenia jakości usług nie zakończy się w najbliższym czasie. Pocztowemu molochowi bowiem wiele brakuje do ideału.


Żródło: www.JobExpress.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ciężka praca polityka

Ciężka praca polityka


Autor: Mirosław Nikolin


Tytaniczna praca polityków może być wykonywana tylko przez jednostki wybitne. Dziwicie się? Kto ze zwykłych śmiertelników poradziłby sobie z ich obowiązkami.


Na przykład z dbaniem o priorytety.

Obecnie sejmowym tematem nr 1 jest ustawa hazardowa. Na dniach posłowie po raz n-ty spróbują ustanowić 6 stycznia dniem wolnym od pracy. Ciężkie prace prowadzi się nad ustawą, która zwiększałaby odprawy wysokich urzędników państwowych. Tematy czwartorzędne (np. kondycja służby zdrowia, ułatwienie pracodawcom wypłacania pensji pracownikom) zostały słusznie odsunięte na nieokreśloną przyszłość.

Komunikacja z narodem to też ciężka praca

Polityka to wojna, a na wojnie nie można zdradzać planów byle komu. Dlatego przeciętny obywatel - gdyby nie nieoczekiwany przeciek informacji - aż do ostatniej chwili nie dowiedziałby się o zamiarach zniesienia ustawy kominowej. W końcu nie można wyjawiać na lewo i prawo, że chce się znieść ograniczenia astronomicznych odpraw dla odchodzących prezesów spółek państwowych.

A przestrzeganie prawa? To dopiero wysiłek

Posłowie stanowią prawo, więc najlepiej wiedzą, jak się do niego stosować. Tylko ci wybitni znawcy wszelkich kodeksów są świadomi, że czasem można jeździć po paru kieliszkach, czasem przekraczać prędkość i pędzić za policyjnym konwojem, czasem pić w miejscu publicznym. Tego nie wiedzą nawet policjanci, którzy bezmyślnie zatrzymują naszych wybrańców. Na szczęście politycy posiadają immunitet, dzięki któremu mogą pouczyć stróżów prawa, co człowiekowi wolno, a czego nie.

Na domiar złego - kłopoty z dokumentami

Macie do czynienia z firmowymi dokumentami? Może czasu do czasu wystawicie jakąś fakturę, ale wasza praca to betka. W końcu nie musicie stale opiekować się swoją kartą do głosowania. To zadanie tak trudne, że czasem człowiek się myli i głosuje kartą nieobecnego posła. To niejedyna zasadzka. Politycy mają tak dużo dokumentów do podpisania, że nie starcza czasu na ich czytanie - i dlatego np. oddają fałszywe usprawiedliwienie własnej nieobecności w pracy.

Trudno nie podziwiać polityków poświęcających się walce o dobrobyt. Biorąc pod uwagę, ile napotykają trudności każdego dnia w "firmie", nie powinno dziwić, że oferty pracy w tym zawodzie są rzadkie.


Żródło: www.JobExpress.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Badanie osobowości kandydatów do pracy podczas rekrutacji

Badanie osobowości kandydatów do pracy podczas rekrutacji


Autor: Prokadra


Jak poznać osobowość przyszłego pracownika na etapie rekrutacji....? Jakie cechy kandydata warto badać...? Czy zlecić usługę badania specjaliście...?


Będąc właścicielami firm lub kierownikami zespołów pracowniczych, zapewne każdorazowo, kiedy w Waszym środowisku pojawia się nowy pracownik, zadajecie sobie pytanie: jaki będzie, czy się sprawdzi, czy poza tym, że ma wiedzę (bo przecież gruntownie sprawdziliście dyplomy i doświadczenie zawodowe oraz to, że pracował w renomowanych firmach… itp.) - czy jest odpowiednią na to stanowisko osobą. Zastanawiacie się też z pewnością, czy polubią go koledzy z zespołu, czy zaakceptują klienci, czy będzie tak zmotywowany, jak deklarował podczas rozmowy kwalifikacyjnej i czy przyniesie firmie takie korzyści, jakich oczekujecie. Na pewno też obawiacie się, co będzie, jeśli okaże się, że nie spełnia on Waszych oczekiwań.

Na powyższe pytania możecie uzyskać odpowiedź zanim pracownik zostanie zatrudniony. Zachęcam do poznania osobowości Waszego przyszłego pracownika już na etapie rekrutacji.
Dlaczego warto ją znać? Po pierwsze moi koledzy po fachu, psycholodzy, udowodnili, na podstawie wywiadów z przedsiębiorcami, że zatrudniając pracownika w 70% przykładamy wagę do jego kwalifikacji, a zaledwie w 30% do cech osobowości. Natomiast gdy go zwalniamy, zaledwie w 30% przyczyną jest brak kwalifikacji, a w aż 70% brak pożądanych na stanowisku pracy, i w Waszej organizacji, cech osobowościowych.

Po drugie należy pamiętać, że cechy osobowościowe, takie jak sumienność, asertywność, czy komunikatywność, trudno modyfikować – o ile w ogóle jest to możliwe. Jeśli zatrudnimy osobę np. według nas za mało komunikatywną do wymagań stanowiska pracy, to z całą pewnością nie spełni ona naszych oczekiwań. Pytacie mnie często na szkoleniach, jak motywować pracowników. Odpowiadam: rekrutuj zmotywowanych, to dalsze wysiłki nie będą Cię kosztowały już tyle energii (i pieniędzy). Moi kursanci pytają mnie też, jak budować lojalność pracowników tak, by pracowali dla nich latami? Jako psycholog wiem, że tutaj istotna jest taka cecha, jak potrzeba bezpieczeństwa. Poszukuj zatem takich osób, które cenią stabilne i przewidywalne środowisko pracy. Czasami słyszę narzekania (oczywiście na pracownika): jest za mało asertywny. Wówczas przewrotnie pytam: a czyja to wina? Oczywiście nie jest to wina pracownika, nie należy w tej sytuacji w ogóle poszukiwać winnych. Warto wiedzieć, że przyczyna niepowodzenia tkwi w braku dociekliwości i wiedzy na temat znaczenia cech osobowościowych osoby, która go zatrudniła. Dlatego warto się przekonać, jaki jest nasz kandydat, zanim podejmiemy decyzję o zatrudnieniu.

Jak się zatem dowiedzieć, z kim będziemy mieli pracować? Zlecić usługę badania specjaliście. Kto powinien przeprowadzać badanie? Psycholog. Koniecznie psycholog pracy, doświadczony w rekrutacji, taki, który wie, jak zidentyfikować pożądane w organizacji i na stanowisku pracy cechy osobowościowe, a także posiada narzędzia, aby je zbadać. Powinien to być taki psycholog, który ma wiedzę i doświadczenie, by w przystępny sposób przedłożyć wyniki badań Wam, tak byście już na etapie rekrutacji lepiej rozpoznali kandydata na swojego przyszłego pracownika. Wówczas można podjąć decyzję o współpracy lub kontynuować poszukiwania idealnego kandydata.

Zatem jakie cechy kandydata warto badać? To zależy od stanowiska, gdyż nie na każde zestaw, jak i natężenie cech osobowościowych, jest takie samo. Poniżej jednak omówię test, który sama stosuję podczas rekrutacji od kilku lat. Przeprowadzając badania psychologiczne kandydatów do pracy wykorzystuję rekomendowany i zarazem licencjonowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne test pod nazwą Wielka Piątka.

Wielka Piątka jest jedną z najbardziej współczesnych i popularnych koncepcji, ujmujących osobowość w kategoriach cech takich jak:
- neurotyczność, czyli umiejętność radzenia sobie ze stresem
- ekstrawersja, czyli otwartość na kontakty z ludźmi
- ugodowość, czyli współpraca z innymi
- otwartość na doświadczenia, czyli gotowość do rozwoju i zmian
- sumienność.

Wszystkie powyższe cechy są niezmiernie istotne niemalże na każdym stanowisku pracy, co więcej, w zależności od charakteru pracy, istotne jest ich natężenie. Nie na każdym stanowisku pożądane jest, by pracownik był np. ekstremalnie otwarty na nowe doświadczenia. Nie zawsze poszukujemy ekstrawertyka o żelaznych nerwach. Natomiast prawie na każdym stanowisku pracy istotny jest dość wysoki poziom sumienności i przynajmniej przeciętny poziom radzenia sobie ze stresem. Natomiast w przypadku stanowisk związanych z zarządzaniem ludźmi umiejętność radzenia sobie ze stresem, czyli niska neurotyczność, są jednym z najistotniejszych kryteriów.

Zatem zanim zatrudnimy pracownika, po pierwsze określmy profil idealnego kandydata, a następnie, albo szukajmy osoby o najbardziej zbliżonym do ideału natężeniu cech osobowości, pod warunkiem, że mamy z kogo wybierać lub poznajmy osobowość kandydata, tak by móc przewidzieć, jakich zachowań spodziewać się w przyszłości. Ten drugi wariant szczególnie ceniony jest przez zatrudniających, gdy mamy mniej chętnych osób ubiegających się o wakat.
Inne cechy, do badania których zachęcam to: motywacja osiągnięć, styl radzenia sobie ze stresem, umiejscowienie poczucia kontroli, poziom kompetencji społecznych, czy umiejętność pracy w zespole. Oczywiście kandydat, np. na menedżera, zapytany, czy potrafi pracować w zespole, czy jest sumienny, czy lubi wyzwania, odpowie „tak”. Praktyka pokazuje, że jest inaczej. Dlaczego? O tym, dlaczego deklaracje podczas rozmów kwalifikacyjnych przewyższają stan faktyczny, napiszę w kolejnym artykule.

Stosowanie testów psychologicznych w procesie rekrutacji jest jednym ze źródeł pozyskiwania informacji o kandydacie. Zachęcam do przemyślenia kwestii wykorzystania testów psychologicznych w rekrutacji pracowników do Waszych firm i zespołów. Zapewniam, że dzięki temu zaoszczędzicie sobie w późniejszym czasie wielu problemów związanych z zarządzaniem. Zacznijcie zatem od nawiązania kontaktu z psychologiem doświadczonym w prowadzeniu takich działań.

Artykuł napisany przez Trenera Annę Nowak


http://prokadra.pl/blog/ Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Korepetycje - szybka, łatwa kasa?

Korepetycje - szybka, łatwa kasa?


Autor: Mirosław Nikolin


Udzielanie korepetycji jest w powszechnym przekonaniu jednym z najłatwiejszych sposobów na zdobycie dodatkowych pieniędzy. Nieważne, czy pracujesz, studiujesz, czy jesteś bezrobotnym - zawsze możesz dorobić trochę grosza, jeśli masz odrobinę oleju w głowie. Czy to prawda?


Udzielanie korepetycji to niewątpliwie atrakcyjna praca dla studentów, jak i dla każdej osoby, która ma czas i chęć na zarobienie kilkudziesięciu dodatkowych złotych. Jednak tak jak każda praca, tak i dzielenie się wiedzą z innymi wymaga odpowiednich predyspozycji. A o tym wielu korepetytorów wydaje się zapominać.

Zapewne znasz kogoś, kto nie był zadowolony ze swojego korepetytora; może nawet sam trafiłeś na osobę, która wyglądała w tym zawodzie jak wyjęta z innego świata - czyli zagubiona i kompletnie nie na miejscu. To niestety smutna rzeczywistość: rzekoma „łatwa forsa” kusi nieodpowiednie osoby. Jakie są główne grzechy nieudolnych korepetytorów? O dziwo, nie należy do nich brak wiedzy; szczęśliwie się składa, że ludzie mają świadomość, że aby dzielić się wiedzą, należy najpierw ją posiadać. Ich przewiną jest natomiast nieumiejętność jej przekazania. Niewłaściwa kolejność przedstawiania materiału, źle dobrane przykłady, brak umiejętności objaśnienia danego tematu, a wreszcie niecierpliwość - to błędy wynikające z braku znajomości zagadnień pedagogicznych.

Jednak dobry korepetytor wcale nie musi wykazywać się dogłębną znajomością pedagogiki. Takie osoby nie są przecież rekrutowane w wyniku odpowiedzi na oferty pracy, nie muszą prowadzić dokumentacji swoich działań, a wreszcie ich zadaniem nie jest dokonywanie szczegółowej oceny swoich uczniów. W takim razie wystarczy zatem, że posiadają coś, co pozwala im wyczuć potrzeby i oczekiwania podopiecznych, a także znaleźć odpowiednie metody ich spełnienia. Tym czymś jest empatia.

Dobry korepetytor jest przede wszystkim korepetytorem potrafiącym wczuć się w sytuację swojego klienta. Nauczyciel musi zrozumieć swoich uczniów, by skutecznie z nimi pracować. Zatem zanim zdecydujesz się pobawić w wykładowcę i zanim ogłosisz swoje usługi w Internecie, zastanów się, czy posiadasz do tego predyspozycje. Nie jest to tak łatwa praca, na jaką wygląda. Aby ją wykonywać, musisz ją „czuć”.


Żródło: www.JobExpress.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.