niedziela, 31 sierpnia 2014

Nie zawsze warto rezygnować z etatu

Nie zawsze warto rezygnować z etatu


Autor: Robert Chwedczuk


Zarabianie w Internecie stało się w ostatnich latach synonimem dostatku i łatwych pieniędzy. Zazwyczaj osoby, którym z miesiąca na miesiąc uda się zarobić sporo pieniędzy przez Internet postanawiają zrezygnować z pracy na dotychczasowym etacie i w pełni poświęcić się nowemu sposobowi zarabiania. Jednak, czy warto podejmować taką decyzję?


W Internecie możemy znaleźć coraz więcej osób, opisujących na blogach historię swojego życia, w których to po zwolnieniu z pracy odnajdują się w e-biznesie i zarabiają o wiele więcej niż wcześniej. Oczywiście nie przeczę, że tak nie jest, tylko że w mojej opinii najciekawszą opcja jest praca na etacie a po godzinach budowanie własnego biznesu. Dlaczego?

Jedną z przyczyn niepowodzeń tak wielu osób starających się zarabiać online jest po prostu lenistwo. Pracując na etacie zawsze jest ktoś, kto pilnuje czy wykonujemy swoje obowiązki, przez co pracujemy nawet wtedy, jeżeli nie mamy na to zbyt dużej ochoty. W przypadku budowania własnego biznesu w zaciszu domowym dużo ciężej jest się zmotywować do pracy, bo wszystko można przełożyć „na później” i nikt nic nie powie. Idą dalej, zamiast zbudować biznes w 6 miesięcy, zajmuje to 2 lata.

Innym przykładem jest plan dnia. Praca na etacie zazwyczaj trawa od 9 do 17, resztę dnia mamy dla siebie, nie zaprzątamy sobie pracą głowy. Zarabiając przez Internet praktycznie cały czas jesteśmy w pracy i jeżeli dzieje się coś niedobrego (powiedzmy tracimy dane na serwerze) to nieraz głoszenie awarii bądź samodzielna naprawa przeciąga się do późnych godzin nocnych. A kolejnego dnia trzeba przecież wcześnie wstać i dalej pracować.

Ważnym dla mnie aspektem „zwykłej” pracy są znajomi. Nie wyobrażam sobie nie poznawania nowych ludzi, siedzenia całymi wieczorami w domu zamiast wychodzenia na piwo od czasu do czasu. Pracując na etacie o wiele łatwiej jest nam nawiązywać więzi społeczne, które mogą przetrwać długie lata. Pracując w domu raczej nie mamy takich możliwości. Czy warto mając dochód pasywny rezygnować z etatu? Nie chcę oczywiście nikogo zniechęcić do pracy na własny rachunek, a jedynie zwrócić uwagę na pewne często pomijane kwestie.

Według mnie nie, ale każdy ma prawo do własnej opinii i każda opinia jest tak naprawdę dobra.


Robert Chwedczuk - Zacząć Zarabiać Blog

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wybór formy zatrudnienia

Wybór formy zatrudnienia


Autor: brisinger


Obecnie chcący zmienić pracę powinni stawać się coraz bardziej elastyczni. Łatwość szybkiego dostosowania się do zmieniających się warunków w życiu gospodarczym zapewne może rozstrzygać o naszej sytuacji zawodowej.


By stawić czoła wymogom coraz częściej rezygnujemy ze standardowej formy zatrudnienia,a mianowicie umowy o pracę i decydujemy się na wybór alternatywnych form zatrudnienia, czyli umowy zlecenie oraz umowy o dzieło. Nim jednak wybierzemy formę zatrudnienia i podpiszemy umowę, musimy rozpatrzeć, jakie za i przeciw ma każda z nich.

Umowa zlecenie regulowana jest w Kodeksie Cywilnym (art. 734-751). Daje ona znacznie większą swobodę, niż stosunek pracy. Umowa ta ma charakter umowy starannego działania, a ryzyko biznesowe ponosi przyjmujący zlecenie. Umowa zlecenia może być realizowana przez osobę trzecią, jeżeli taki zapis został umieszczony w umowie lub wynika to praktyki biznesowej. Ważną cechą umowy zlecenia jest to, iż może ona być nieodpłatna. Umowa ta może być rozwiązana w każdym momencie, chyba że umowa stanowi inaczej.

Umowa o pracę unormowana jest w Kodeksie Pracy. Wyróżnikiem tego rodzaju zatrudnienia jest niezwykle silne podporządkowanie zatrudnionego wobec pracodawcy. Jest to klasyczna umowa starannego działania, a tym samym nie musi zakończyć się uzyskaniem konkretnego rezultatu. Istotną cechą umowy o pracę jest to, iż odpowiedzialność spoczywa na pracodawcy. Zaś minusem dla zatrudnionego, może być to, iż praca musi być wykonywana osobiście. Umowa o pracę ma w każdym przypadku odpłatny charakter, a przepisy dodatkowo zapewniają minimalny wymiar płacy. Okres wypowiedzenia stosunku pracy jest zróżnicowany. W przypadku umowy na czas nieokreślony przez pierwsze 6 miesięcy pracy wynosi on 14 dni, od sześciu miesięcy pracy jeden miesiąc, po trzech latach pracy 3 miesiące. W przypadku zatrudnienia na czas określony, powyżej sześć miesięcy strony mogą przewidzieć 14-dniowy okres wypowiedzenia.

Umowa o dzieło unormowana została w art. 627-646 Kodeksu Cywilnego. Jest to forma zatrudnienia, dająca istotnie większą swobodę działania niż umowa o pracę. Umowa o dzieło jest umową rezultatu, a więc liczy się jej ostateczny wynik. W przypadku tej umowy ryzyko gospodarcze ponosi osoba przyjmująca zamówienie. Wykonanie dzieła można powierzyć osobie trzeciej, z wyjątkiem sytuacji gdy jego charakter wymaga osobistego nakładu pracy. Umowa ta ma odpłatny charakter. W sytuacji gdy w umowie o dzieło nie zawarto dodatkowych zapisów , to można ją wypowiedzieć w każdym momencie bez okresu wypowiedzenia, jednakże zamawiający ma obowiązek zapłacić za część już zrealizowanego dzieła.

W gospodarce funkcjonują różne rodzaje zatrudnienia, a dodatkowo ciągle pojawiają się nowe formy, które są skrzużowaniem klasycznych umów. Zanim zdecydujemy się daną formę zatrudnienia i podpiszemy umowę musimy mieć świadomość, jakie niesie ona ze sobą wady i zalety.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy opłaca się być aroganckim w pracy

Czy opłaca się być aroganckim w pracy


Autor: Paweł Zdziech


Okazuje się, że bycie zgodnym, pomocnym i dobrym kolegą w pracy niekoniecznie musi przekładać się na wyższe zarobki. Jak pokazują wyniki najnowszych badań, od czasu do czasu dobrze jest pobyć aroganckim.


Jak bardziej opłaca zachowywać się w pracy? Być ugodowym, zgodnym, bezkonfliktowym, dla każdego mając dobre słowo? Czy odwrotnie: być konfrontacyjnym, kwestionującym, nie stroniącym od konfliktów, nie wahającym się powiedzieć innym tego, co naprawdę ma się na myśli, nawet jeśli te myśli nie są pozytywne.

Bardziej opłaca się (i do dosłownie, w wymiarze finansowym) to drugie. Przynajmniej w USA i przynajmniej według wyników badań przeprowadzonych przez prof. Beth Livingston z Cornell University. O badaniach jej usłyszałem kilka dni temu, jadąc do pracy (oczywiście z nastawieniem bycia zgodnym i bezkonfliktowym). Przeprowadziła je wśród Amerykanów i wyniki wykazały, że osoby nie zawsze zgodne, niekoniecznie serdeczne, niespecjalnie dbające o relacje w pracy - otóż osoby takie zarabiają więcej, w przypadku mężczyzn nawet o 20%.

Zanim wstaniecie od komputera, by wyjść z pokoju trzaskając drzwiami, po drodze obrażając kilku swoich kolegów z pracy, jest do badania jedno ważne zastrzeżenie. Nie było tam mowy o typach skrajnych, a więc zupełnych "do rany przyłóż" i z drugiej strony o totalnych, aroganckich chamach. Mamy tu pewne "odcienie" i to tylko ci o "odcieniu" bardziej konfrontacyjnym zarabiają podobno lepiej. Możliwe wyjaśnienie wyników badania przez jego autorkę, prof. Livingston: może być tak, że przy rozważaniu osób do promocji w firmach na stanowiska managerskie, ludzie decydujący o awansach mają w głowie trochę stereotypowy obraz managera, jako osoby zdecydowanej, twardej i nie zawsze liczącej się ze zdaniem innych. W tej sytuacji będą bardziej skłonni wypromować osobę, która "idzie do przodu", nawet za cenę konfliktu z innymi. Być może.

Mnie zastanawia inna rzecz. Na ile wyniki - chyba dość zbieżne z potoczną obserwacją - są efektem amerykańskiego kontekstu kulturowego, w jakim przeprowadzone zostały badania. Amerykańska kultura (ta ogólna i ta biznesowa) jest dość specyficzna, z silnym akcentem indywidualizmu i rywalizacji. W takim otoczeniu faktycznie posunięta do granic arogancji bezpośredniość może opłacać się bardziej. Co jednak z innymi kulturami, np. z dalekowschodnimi, z ich przywiązaniem do zespołowości, posłuszeństwa i generalnej grzeczności?

Na wszelki wypadek, w tym wpisie mówię Wam, drodzy czytelnicy, wynocha!


Paweł Zdziech
Recruitment Manager
http://rekrutacyjny.blogspot.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 30 sierpnia 2014

Poznaj najczęściej wskazywane wady i zalety agencji pracy tymczasowej

Poznaj najczęściej wskazywane wady i zalety agencji pracy tymczasowej


Autor: krystian Kowalski


Od jakiegoś czasu praca tymczasowa, za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej, staje się coraz bardziej popularna wśród pracodawców. Niestety pracownicy nie zawsze są równie ochoczo do niej nastawieni. Poniżej przedstawiono najczęściej pojawiające się wady i zalety pracy tymczasowej.


Zalety dla pracownika wynikające z pracy tymczasowej

Praca tymczasowa w coraz większym stopniu (ilość pracowników) i zakresie (rodzaje prac) zwiększa szanse pracowników tymczasowych na późniejszy pełen etat w firmie, w której byli zatrudnieni tymczasowo. Obecnie w Polsce co piąty pracownik, czyli blisko aż 20% pracowników tymczasowych, znajduje stałe zatrudnienie u dotychczasowego pracodawczy tymczasowego.

Zaletą pracy tymczasowej jest jej pewna elastyczność – można pracować w różnym wymiarze godzin

Dużą zaletą zwłaszcza dla młodych osób (np. studentów), które dopiero zaczynają karierę lub chcą dorobić na wakacje, jest szansa zdobycia cennego doświadczenia zawodowego również w renomowanych firmach jak np. Coca-Cola. Co często, w normalnym trybie rekrutacji, byłoby niemożliwe.

Wady dla pracownika wynikające z pracy tymczasowej

Jedną z najważniejszych wad jest brak gwarancji stałego zatrudnienia, etatu.

Kolejna wada to niewątpliwie brak niektórych praw pracowniczych takich, jak np. urlopy

Dla pracownika jest to w pewnym sensie życie w niepewności finansowej. Uzyskiwane zarobki są pomniejszone o prowizję dla agencji pracy, zazwyczaj nie ma premii, nie ma też trzynastek

Zalety dla pracodawcy wynikające z pracy tymczasowej

Do podstawowych zalet niewątpliwie należą niższe koszty pozapłacowe dla pracodawcy (brak części składek i podatków) – strona administracyjna, czyli wypłata pensji, odprowadzanie podatku i składek ZUS zajmuje się agencja pracy tymczasowej

Kolejna zaleta to optymalizacja zatrudnienia polegająca na ograniczeniu „biurokracji” i dużej elastyczności w zakresie współpracy z pracownikiem. Przejawia się to m.in. poprzez bieżącą, ułatwioną regulację ilości pracowników w miarę potrzeb; brak potrzeby szkoleń – agencja pracy sama szkoli pracowników i ponosi związane z tym koszty; podobnie jest w kwestii rekrutacji – niemal całość tych działań leży po stronie agencji.

Wady dla pracodawcy wynikające z pracy tymczasowej

Jedną z istotnych wad pozyskiwania pracowników za pośrednictwem agencji pracy są rosnące ceny tych agencji za wynajem pracowników.

Wspólne wady

Do wspólnych wad dotykających zarówno pracowników, jak i pracodawców należy możliwość zatrudnienia pracownika w firmie dopiero po wygaśnięciu umowy agencyjnej.

Kolejna wadą są coraz powszechniejsze klauzule, jakie umieszcza agencja pracy, że nawet po wygaśnięciu umowy agencyjnej pracodawca nie może zatrudnić danego pracownika bez pośrednictwa danej agencji.

Jak widać, praca za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej ma zarówno dobre jak i złe strony. Ale ostatecznie o jej podjęciu decydują również inne czynniki jak np. sytuacja życiowa.



Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Podróżuj i zarabiaj jako cyfrowy nomada

Podróżuj i zarabiaj jako cyfrowy nomada


Autor: Adrianna Gireń


Czy można połączyć przyjemne z pożytecznym? Podróżować i zarabiać z każdego miejsca na świecie? Dowiedz się o nowej formie zarabiania i zostań cyfrowym nomadą.


Niejeden z nas marzy o rzuceniu nużącej pracy i wyruszeniu w podróż dookoła świata. U większości z nas kończy się jednak na marzeniach. Wstajemy rano, myjemy zęby, jemy śniadanie, ubieramy się i idziemy do starej, niekoniecznie pasjonującej nas pracy, żeby odsiedzieć wymagane osiem godzin, robiąc coś, o sensie czego nie zawsze jesteśmy przekonani. Dla większości marzycieli wielka podróż jest czymś nieosiągalnym. Wiąże się z wielkimi kosztami, rzuceniem pracy, tęsknotą za rodziną i niepewną przyszłością. Wszystkie te argumenty są jednak nieaktualne dzięki globalnemu rozwojowi technologii komunikacyjnej i Internetu. Wystarczy tylko mieć przy sobie laptopa, telefon komórkowy, dostęp do Internetu, odrobinę odwagi i dobry pomysł na pracę w sieci, a świat stoi otworem.

Nomadyzm jest stary jak świat. Pierwotnie jest to tryb życia polegający na stałym przemieszczaniu się w poszukiwaniu dogodnych pastwisk lub łowisk, czyli inaczej koczownictwo. Nazwa nomada pochodzi od starogreckiego nomás, co oznacza wędrującego w poszukiwaniu pastwisk. Kim jest jednak cyfrowy nomada? Jest to twór współczesnej cywilizacji. Ktoś, kto pracuje, porozumiewa się i wędruje wirtualnie, czyli w cyberprzestrzeni. W erze Internetu, szybko rozwijających się portali społecznych i telefonii internetowej wcale nie musimy się fizycznie przemieszczać, aby zawierać kontakty na całym świecie, wymieniać się poglądami, spotykać z rodziną, czy też pracować. Internet sprawił, że cały świat mamy w zasięgu ręki, bądź lepiej mówiąc w zasięgu kliknięcia myszką.

Postęp techniki otwiera mnóstwo możliwości. Dzięki niemu możemy łatwiej realizować nasze życiowe marzenia, które w czasach przed erą internetową, wiązały się z wieloma wyrzeczeniami i ogromnymi kosztami. Choćby taka podróż dookoła świata. Wielu cyfrowych nomadów, pracując z każdego miejsca na ziemi, łączy przyjemne z pożytecznym, realizując swoje pasje, jakimi są podróże. Przemieszczają się nie tylko wirtualnie, ale także fizycznie z miejsca na miejsce. Pracują leżąc na plaży lub popijając owocowy koktajl na Karaibach. Internet dociera prawie wszędzie. Przebywając w jakimś odludnionym zakątku ziemi są w ciągłym kontakcie z rodziną, przyjaciółmi, klientami. Podróżując, zawierają nowe kontakty, zwiedzają, poznają i wykorzystują możliwości, jakie im daje współczesny świat.

Zjawisko digitalnego nomadyzmu rozwija się bardzo dynamicznie szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Tamtejsi digitalni nomadowie to głównie eksperci mediów społecznych, blogowania, nowoczesnej techniki komunikacyjnej. Często są wśród nich zapaleni internauci, podróżnicy, fotografowie, pisarze, dziennikarze. Zarabiają na swoje podróże publikując, zajmując się Affiliate Marketing, bądź po prostu pracują jako tzw. flexi, czyli mając elastyczny czas pracy i możliwość wykonywania jej z każdego miejsca na świecie.

Cyfrowy nomadyzm ma niewątpliwie wielką przyszłość. Nomadyzm jako prastary fenomen jest trybem życia, który zatraciliśmy w dobie osadnictwa. Świat cyfrowy umożliwia rozwój jego nowej formy. Geny wiecznego wędrownika choć czasowo uśpione, tkwią w każdym z nas. Zmienił się tylko cel naszej wędrówki. Wędrujemy nie w poszukiwaniu pokarmu. Wędrujemy, bo chcemy, bo sprawia nam to przyjemność, bo jest to nasz sposób na życie.


Adrianna Gireń

www.just-a-travel.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.