sobota, 21 lutego 2015

Jak znaleźć pracę w Wielkiej Brytanii

Jak znaleźć pracę w Wielkiej Brytanii


Autor: Romek Adam Domski


Praca na Wyspach Brytyjskich jest celem niejednego Polaka, zwłaszcza, że od 1 maja 2004 roku angielski rynek pracy stoi otworem przed nowymi państwami Wspólnoty Europejskiej. Nie musimy więc ubiegać się o pozwolenie na pracę, ani nie obowiązują nas żadne okresy przejściowe.


Aby uzyskać legalne zatrudnienie wystarczy bowiem posiadać jedynie paszport lub dowód tożsamości kraju członkowskiego Unii Europejskiej oraz w ciągu 30 dni od momentu podpisania umowy z pracodawcą zarejestrować się w biurze brytyjskiego Home Ofiice zajmującego się rejestracją pracowników.

W Zjednoczonym Królestwie pracy nie brakuje, ale to, czy ją szybko znajdziemy zależy od nas samych – naszego zaangażowania, predyspozycji (znajomości języka, wykształcenia, umiejętności itp.) oraz odrobiny szczęścia i nawiązanych znajomości. Znalezienie posady możemy powierzyć licznym agencjom pośrednictwa pracy. Korzystając z tej możliwości musimy szczególnie uważać na coraz bardziej dających o sobie znać oszustów obiecujących wyszukanie wymarzonego stanowiska za pieniądze. Najczęściej zależy im wyłącznie na naszych zasobach finansowych, a nie na uczciwym spełnieniu obietnicy. Pamiętajmy więc, że zgodnie z zarówno polskim, jak i angielskim prawem firmy pośredniczące w znajdywaniu pracy nie mogą pobierać z tego tytułu żadnych opłat.

Równie dobrze poszukiwanie pracy za granicą możemy rozpocząć na własną rękę. Najlepiej zacząć od przeglądnięcia ofert publikowanych np. na stronach internetowych agencji pracy czy serwisach ogłoszeniowych, takich jak Pajeczyna.pl, gdzie codziennie znajdziemy wiele nowych atrakcyjnych propozycji. W poszukiwaniu zatrudnienia warto też czytać prasę, szczególnie bezpłatne angielskie gazety ogłoszeniowe, które często można spotkać w autobusach, metrze itp. lub niektóre polskie pisma wydawane na terenie Wielkiej Brytanii. Dość powszechne jest szukanie pracy za pośrednictwem tzw. JobCentre, odpowiednika polskiego urzędu pracy. Jest to rządowa instytucja, której głównym celem jest wspieranie osób szukających zatrudnienia. Polacy mogą korzystać z jej usług zaraz po przyjeździe do Wielkiej Brytanii i nie muszą się w tym celu rejestrować ani okazywać paszportu. Zamiast niemiłej obsługi i długich kolejek znanych rodzimych instytucji tego typu zobaczymy komputery z ekranami dotykowymi, gdzie sami wybieramy interesującą nas pracę i region, po czym przeglądamy i drukujemy wyselekcjonowane oferty. Później udajemy się do urzędnika w celu wypełnienia aplikacji bądź osobiście dzwonimy do pracodawcy korzystając z bezpłatnego telefonu. Można również odwiedzać miejsca, gdzie chcielibyśmy pracować i po porostu pytać o wolne stanowiska. W znalezieniu pracy nierzadko bardzo przydatne okazują się różne znajomości. Warto zatem poprosić o pomoc znajomych – być może zamierzają zrezygnować z dotychczasowej posady lub dysponują informacją na temat wolnych miejsc pracy u swoich przełożonych. Pracodawcy chętniej zatrudniają zaufaną osobę, poleconą przez dobrego pracownika.

Podjęcie pracy w Wielkiej Brytanii nie wymaga uzyskania żadnych zezwoleń. Konieczne jest jednak dopełnienie pewnych formalności urzędowych. Zaraz po znalezieniu zatrudnienia musimy zarejestrować się w Programie Rejestracji Pracowników (WRS - Worker Registration Scheme) prowadzonym przez Home Office, brytyjski odpowiednik naszego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Niedopełnienie tego obowiązku w ciągu 30 dni od rozpoczęcia pracy powoduje, że staje się ona nielegalna. Wbrew pozorom rejestracja jest jednak prosta i nie powinniśmy z nią mieć większych problemów. Najpierw należy pobrać i wypełnić formularz WRS, który znajduje się między innymi na stronach internetowych: www.ind.homeoffice.gov.uk i www.workingintheuk.gov.uk. Można go również zamówić telefonicznie dzwoniąc pod numer 08705 210 224. Uważajmy na oszustów grasujących w największych brytyjskich miastach, którzy sprzedają formularze WRS po kilkadziesiąt funtów! W rzeczywistości sam druczek jest bezpłatny, jednakże musimy dokonać jednorazowej opłaty rejestracyjnej w wysokości 70 funtów szterlingów. Do wypełnionego formularza dołączamy kopię kontraktu zatrudnienia lub list od pracodawcy potwierdzający zatrudnienie, dwa zdjęcia legitymacyjne, ważny paszport lub dowód osobisty oraz potwierdzenie dokonania opłaty rejestracyjnej na konto Home Office. Płatność tę możemy zrealizować czekiem brytyjskiego banku (pojedyncze czeki powinny być wystawione na pełną kwotę 70 GBP), przekazem pocztowym w Wielkiej Brytanii albo kartą płatniczą lub kredytową. Nie wolno natomiast wysyłać gotówki kopercie wraz z formularzem, gdyż takie zgłoszenia są odrzucane. W przypadku wycofania wniosku lub negatywnej decyzji należność zostanie zwrócona. Ze względu na konieczność przesłania oryginalnego dokumentu tożsamości zaleca się wysłanie formularza listem poleconym (recorded delivery) pod następujący adres: WORK PERMITS (UK) WRS, PO BOX 492, Durham, DH3 1WU. Większość podań rozpatrywanych jest w ciągu 2-4 tygodni.

Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku Home Office odsyła na podany przez nas adres w Wielkiej Brytanii trzy dokumenty: dowód tożsamości, który dołączyliśmy do formularza WRS, zaświadczenie rejestracyjne w formie listu, będące pozwoleniem na pracę u pracodawcy wpisanego do formularza rejestracyjnego (w przypadku zmiany pracodawcy traci ono ważność i należy wtedy wystąpić o nowe) oraz kartę rejestracyjną zawierającą nasze dane osobowe wraz z numerem referencyjnym (nie zmieni się on nawet gdy zmienimy pracę). Zmieniając pracodawcę, winniśmy ponownie wystąpić o zaświadczenie o rejestracji w ramach Programu Rejestracji Pracowników (WRS), uprawniające do podjęcia innej pracy. W tym celu wystarczy jeszcze raz wypełnić formularz WRS, podając numer z karty otrzymanej podczas pierwszej rejestracji, dane nowego pracodawcy oraz zaświadczenie o nowym zatrudnieniu. Procedurę tę musimy wykonywać za każdym razem, gdy zmieniamy pracę, do momentu przepracowania na Wyspach Brytyjskich pełnych 12 miesięcy. Po roku nieprzerwanej pracy w Wielkiej Brytanii nie trzeba już dokonywać rejestracji, możemy natomiast wnioskować o wydanie karty stałego pobytu (residence permit). Krótkie przerwy w zatrudnieniu, związane z urlopami lub zmianą pracy, nie powodują przerwania biegu zatrudnienia, pod warunkiem, że nie przekraczają łącznie 30 dni. 12 miesięcy nieprzerwanej pracy należy udokumentować zaświadczeniami o rejestracji i innymi dokumentami. Obowiązek rejestracji w ramach Programu Rejestracji Pracowników nie dotyczy też np. świadczących usługi dla pracodawcy mającego swoją siedzibę poza terytorium Wielkiej Brytanii oraz osób pracujących na zasadzie samozatrudnienia.

Osoby rozpoczynające pracę w Zjednoczonym Królestwie powinny uzyskać własny numer ubezpieczenia społecznego (NINO - National Insurance Number). Jest on mniej więcej odpowiednik polskiego NIP-u, czyli Numeru Identyfikacji Podatkowej i służy do rejestracji podatnika w brytyjskim systemie ubezpieczeń społecznych oraz w systemie podatkowym. National Insurance Number nie jest niezbędny do podjęcia zatrudnienia czy zarejestrowania się w ramach Programu Rejestracji Pracowników, jednak umożliwia pracodawcy dokonanie właściwego zapisu wpłacanych składek, a także uprawnia do bezpłatnej opieki zdrowotnej w ramach brytyjskiej służby zdrowia i korzystania z innych przywilejów. Posiadanie numeru leży przede wszystkim w interesie pracownika, ponieważ od osób, które nie przedstawią NINO, pobierane są najwyższe zaliczki na podatek oraz mogą one napotkać różnego rodzaju inne trudności.

National Insurance Number nadawany jest przez Department of Work And Pensions (Ministerstwo Pracy i Rent), podlegający brytyjskiemu rządowi. Zostaje nadany jednorazowo każdemu pracownikowi w Wielkiej Brytanii i jest ważny dożywotnio. Aby otrzymać National Insurance Number należy skontaktować się telefonicznie z najbliższym oddziałem Department of Work And Pensions (w Anglii, Szkocji i Walii) lub Department for Social Development (w Irlandii Północnej) i umówić się na spotkanie. Podczas rozmowy telefonicznej urzędnik poprosi o podanie danych osobowych, takich jak imię, nazwisko, data urodzenia i adres w Wielkiej Brytanii, pod który zostanie nam wysłane zawiadomienie o dacie i godzinie spotkania oraz lista dokumentów, które należy ze sobą zabrać. Po odbyciu spotkania, poświadczenie przyznania numeru ubezpieczeń społecznych otrzymamy pocztą po kilku tygodniach i przekazujemy go naszemu pracodawcy, aby ten mógł uwzględnić to przy naliczeniach najbliższej wypłaty. Do czasu otrzymania NINO posługujemy się numerem tymczasowym – tworzymy go sobie sami według następującego wzoru: TN (Temporary Number) + data urodzenia (dzień, miesiąc, rok) + litera F (kobieta) lub M (mężczyzna), np. TM041281M.

Polacy pracujący legalnie w Wielkiej Brytanii posiadają takie same prawa pracy jak obywatele Wysp Brytyjskich i chociaż brytyjscy pracodawcy należą do najuczciwszych na świecie, wszędzie, gdzie wchodzą w grę pieniądze, zdarzają się wyjątki. Dlatego warto jeszcze przed podjęciem pracy poznać przysługujące nam przywileje. Dobrze, jeśli umowa o pracę została zawarta w formie pisemnej. Powinna wówczas zawierać przede wszystkim nazwę i opis stanowiska, wysokość, częstotliwość i sposób wypłacania wynagrodzenia, miejsce i godziny pracy oraz ilość godzin do przepracowania tygodniowo, prawo do urlopu, a także warunki rozwiązania umowy. Osoby, których dochody w Zjednoczonym Królestwie osiągnęły pewien poziom (powyżej 94 funtów tygodniowo), zobowiązane są również do płacenia podatków i składek na ubezpieczenia społeczne. Powinny one być odprowadzane przez pracodawcę w formie potrąceń z wynagrodzenia. Jeśli pracodawca tego nie czyni, łamie prawo.

Brytyjskie prawo gwarantuje każdej osobie pracującej na terenie Zjednoczonego Królestwa prawo do wynagrodzenia za wykonaną pracę równego co najmniej krajowej płacy minimalnej (National Minimum Wage), a wszelkie umowy z pracodawcą ustalające pensję, która w przeliczeniu na godziny pracy pracownika jest niższe od tej stawki – są nieważne. Informacje na temat wysokości płacy minimalnej można uzyskać telefonując pod numer 0845 6000 678 (lub 0845 6500 207 w Irlandii Północnej), tam też należy się zwrócić, jeśli otrzymywane wynagrodzenie jest niższe od krajowej płacy minimalnej. Pełne rozliczenie pracodawca powinien przedstawić na specjalnym pokwitowaniu wpłaty i odprowadzonych podatków (tzw. payslip).

Tydzień pracy w Wielkiej Brytanii może trwać maksymalnie 48 godzin. Jeśli oczekiwana jest praca w większym wymiarze godzin potrzebna jest pisemna zgoda osoby zatrudnionej. Pracownikowi przysługuje prawo do przynajmniej jednego dnia wolnego w tygodniu oraz do kilkunastominutowej przerwy na odpoczynek, jeśli dzień roboczy trwa ponad 6 godzin. Osoby, które regularnie pracują w nocy, nie powinny pozostawać na dyżurze dłużej niż 8 godzin na każdą dobę. Ponadto wszyscy pracujący na pełen etat są uprawnieni do czterech tygodni płatnego urlopu rocznie. Jeżeli w okresie zatrudnienia nie skorzystaliśmy z urlopu, pracodawca zobowiązany jest wypłacić ekwiwalent za nie wykorzystany urlop.

Pajeczyna.pl – OgłoszeniaPracaMieszkania

Właścicielem praw autorskich do niniejszej publikacji jest serwis Pajeczyna.pl. Artykuł można dowolnie kopiować i rozpowszechniać w niezmienionej formie; jedynym warunkiem jest pozostawienie hiperłącza do serwisu www.pajeczyna.pl


Praca na Wyspach Brytyjskich jest celem niejednego Polaka, zwłaszcza, że od 1 maja 2004 roku angielski rynek pracy stoi otworem przed nowymi państwami Wspólnoty Europejskiej. Nie musimy więc ubiegać się o pozwolenie na pracę, ani nie obowiązują nas ż

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Praca w Irlandii, informacje ogólne.

Praca w Irlandii, informacje ogólne.


Autor: Grzegorz Krawczyk


Irlandia to \"mała\" (powierzchnia: 70282km2) wyspa. Jej ludność to około 3,6 miliona, a gęstość zaludnienia to 51 osób na km2. Językami urzędowymi są: irlandzki i angielski.


Lecz jak się okazuje niewiele osób posługuje się językiem irlandzkim, osoby, które na codzień się nim posługują to zaledwie 4% ludności! Stolicą kraju jest Dublin. Głównym portem wybrzeża jest Cork. Narodowym napojem jest piwo. Największym zaś narodowym świętem jest obchodzony 17 marca Dzień św. Patryka. Wtedy to ludzie poubierani na zielono piją "zielone" piwo.

Praca za granicą to ostatnio jeden z głównych tematów poruszanych w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Polacy masowo emigrują z ojczyzny w poszukiwaniu "chleba" za granicą. Główny ośrodek Polonii w Europie to Irlandia.

Wysokie zarobki, komfort pracy, przestrzeganie praw człowieka i pracownika, dogodne godziny pracy to tylko niektóre plusy życia w Irlandii. Polacy, którzy już zdecydowali się wyjechać za granicę wyrobili markę Polakom, jako solidnym, tanim, skrupulatnym i konsekwentnym pracownikom.

Główną barierą jest oczywiście znajomość języka angielskiego. Mimo to Polacy szybko i chętnie uczą się urzędującego języka w Irlandii. Inną przeszkodą jest mimo wszystko strach przed brakiem pracy, który przecież jest w Polsce szczególnie dotkliwy.

Dużym udogodnieniem są kursy języka angielskiego. Nauka tego języka odbywa się "na miejscu" w Irlandii w specjalnych szkołach dla obcokrajowców.

Mocno rozwinięty transport stanowi duże udogodnienie. W kraju można poruszać się szybką koleją, promem lub autokarami. W miastach tradycyjnym środkami transportu miejskiego, tzn. autobusami publicznymi oraz prywatnych dostawców, tramwajami lub popularnymi taksówkami. Aby dostać się do Irlandii nie potrzeba również główkować. Można to zrobić na wszelkie znane sposoby: samolotem, promem, pociągiem, autokarem lub samochodem.

W Irlandii nie ma jednak "problemu" z dostaniem pracy. Poszukiwanych jest wiele zawodów, zarówno tych z najwyższej "półki", jak i dla ludzi bez wykształcenia. Rozmaitość branży jest zdecydowanym udogodnieniem. Pracę można dostać w branżach: gastronomiczna (bramkarz, barman, kelner, kucharz), informatyczna (informatyk, technik komputerowy), budowlana (inżynier budowlany, robotnik budowlany), pracownik robót domowych (elektryk, hydraulik, malarz, szklarz), pracownik domowy (sprzątacz, pomoc kuchenna, pomocnik kucharza), hotelowa (portier, pokojówka). Są to tylko niektóre z wielu zawodów o zapotrzebowaniu na pracę.

Irlandia jest również bardzo interesującym krajem pod względem turystycznym, co również wpływa na wybór nowego miejsca zamieszkania Polaków w tym a nie innym kraju Europy. Mocno rozwinięta turystyka w tym kraju stanowi kolejne możliwości pracy dla Polaków. Skoro rozwija się turystyka to i występuje zapotrzebowanie na pracę związaną z obsługą turystów.

Irlandia to również bardzo dogodne miejsce ze względu na położenie geograficzne. Wyspa leży nieopodal Wielkiej Brytanii, co stwarza większe możliwości w różnych dziedzinach życia a przede wszystkim rozwoju.

Reasumując Irlandia to kraj przyjazny obcokrajowcom. Niskie koszty utrzymania w stosunku do zarobków oraz zapotrzebowanie na pracę to tylko nieliczne atuty tego wyspiarskiego państwa, które przyciąga "rzesze" Polaków. Poziom i standardy życia stoją na o wiele wyższym poziomie, niż w Polsce. Wysokie rozwinięcie gospodarcze pozwala na stwarzanie warunków do godnego życia dla samych Irlandczyków, jak i obcokrajowców napływających do tego państwa. W przypadku, gdy ojczyzna nie jest w stanie zapewnić nam odpowiedniego bytu, może to z dużą skutecznością zrobić Irlandia.


więcej informacji i oferty pracy na stronie Praca w Irlandii Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Polacy masowo wyjeżdżają za granicę.

Polacy masowo wyjeżdżają za granicę.


Autor: Tomasz Bar


Nie ma praktycznie tygodnia, aby prasa nie rozpisywała się na temat masowej emigracji Polaków. Według różnych źródeł od maja 2004 r. z Polski wyjechało od 600 tys. do blisko 1 mln 200 tys. rodaków. Prasa pisze, a rząd przygląda się temu jak kolejne osoby nie widząc dla siebie perspektyw w kraju wyjeżdżają na zachód.


Co w chwili obecnej robi rząd, aby zachęcić Polaków do pozostania w kraju?
Podwyższa płacę minimalną o 37 zł z 899 zł do 936 zł.
Proponuję krótki przegląd zjawiska i jego plusów i minusów dla Polski.

Pada mit wyjeżdżających - przegranych życiowo
Z sondaży przeprowadzanych przez ośrodki badań publicznych wyłania się zupełnie inny obraz niż początkowo sądzono. Z Polski wyjeżdżają nie tylko nisko wykwalifikowani robotnicy bez wykształcenia i szans na pracę w kraju. Wrześniowy sondaż SMG/KRC, ISP pokazuje jednoznacznie,
że na emigrację decydują się osoby młode i dobrze wykształcone. Spośród zapytanych osób aż 26% rozważa emigrację, a 33% osób deklarujących wyjazd posiada wykształcenie minimum pomaturalne. Polskę opuszczają osoby świeżo po szkole i te, które mają mniej niż 35 lat, a więc grupa wiekowa najbardziej wartościowa dla przyszłości kraju.

Polacy niechętnie pracują?
Choć powszechnie Polacy uważani są za naród bardzo pracowity, statystyki wydają się temu przeczyć. Mamy najniższy wskaźnik aktywności zawodowej w całej UE. Spośród osób w wieku
15-64 pracuje tylko 53% Polaków.
Przyczyn tak niskiego wskaźnika upatrywać można kilka:
- bezrobocie sięga 16,5%,
- szybko przechodzimy na emeryturę,
- mamy tzw. “szarą strefę” oraz ukryte bezrobocie zwłaszcza na terenach wiejskich.

Zagrożenie rośnie z każdym miesiącem
Kłopoty dla polskiej gospodarki związane z masową emigracją będą narastać. Najbardziej ucierpi na tym budżet i system emerytalny. Polacy zamiast pracować i płacić podatki w Polsce zasilają budżety obcych krajów. Społeczeństwo się starzeje, a ubytek setek tysięcy pracowników przybliża nas do poważnych problemów z ciągłością wypłat świadczeń emerytalnych.

Opozycja rządowa proponuje różnego rodzaju rozwiązania w celu zatrzymania emigracji. Lepiej późno niż wcale. Zachęty mają dotyczyć ulg dla pracodawców zatrudniających osoby podejmujące pierwszą pracę oraz dla rozpoczynających działalność gospodarczą. W pierwszym przypadku polegałoby to na zwolnieniu z obowiązku płacenia składki rentowej. Takie rozwiązanie zmniejszałoby znacznie koszty zatrudnienia i zachęcało do zatrudniania młodych osób. Dla rozpoczynających działalność gospodarczą PO proponuje się zwolnienie z podatku dochodowego oraz z płacenia składki rentowej przez okres 3 lat. Ponadto nowi przedsiębiorcy mogliby liczyć na nisko oprocentowane kredyty. Wszystkie te pomysły są słuszne.
Zastanawiam się jedynie, kto je sfinansuje? Wszak każda ulga, obniżka oprocentowania lub zwolnienie z obowiązku płacenia składek powoduje wyrwę w i tak już mocno napiętym budżecie.
Koszty przedstawionych propozycji to kolejne kilka miliardów. Wątpliwe, aby obecny rząd znalazł na to środki. Wycofywanie się z kolejnych zapowiedzi przedwyborczych świadczy jednoznacznie o brakach w kasie państwa. Poza tym nauczyciele, lekarze, rolnicy, emeryci domagają się podwyżek płac, dopłat do paliwa rolniczego oraz waloryzacji rent i emerytur.

Obawiam się, że w takiej sytuacji skończy się również na obietnicach.
Nikt nie zaryzykuje zwiększania dochodów budżetowych poprzez podwyżki podatków czy akcyzy.
A tylko wtedy można by liczyć na jakieś ekstra pieniądze dla niedoszłych emigrantów.

Liczą się fakty, a nie obietnice
Dla setek tysięcy osób rozważających wyjazd istotne są warunki pracy i płacy w Polsce w chwili obecnej. Wiele firm skarży się na brak pracowników. Narzekają zwłaszcza firmy budowlane, których pracownicy masowo wyjeżdżają do Anglii i Irlandii pracując często za 3-4 razy większe pieniądze.
Choć koszty utrzymania są tam znacznie wyższe, zarobki przemawiają do wyobraźni.
Na niewiele zdają się nawet podwyżki, które wiele firm oferuje zatrudnionym, byleby tylko zatrzymać ich w kraju.

Jakie są plusy masowej emigracji?
Minusów emigracji jest wiele, ale są również plusy:

- część pieniędzy zarabianych na emigracji trafia do rodzin w Polsce. To pobudza popyt wewnętrzny.
- Polacy uczą się języka oraz zdobywają doświadczenie,
- dla wielu osób jest to okazja na podjęcie pracy, której nie mogli znaleźć w kraju,
- część rodaków z pewnością będzie wracać i zakładać własne firmy korzystając z oszczędności oraz nabytych umiejętności,

Jednak od działań rządu zależeć będzie to, jak wiele osób zdecyduje się na powrót. Brak zachęt do prowadzenia działalności oraz nadal wysokie bezrobocie są poważną przeszkodą.
Zarobione na emigracji pieniądze wcześniej czy później się skończą, a żyć trzeba. Trudno po pobycie w Irlandii czy Anglii wracać do Polski po to, aby dostać pracę za 1200 zł w rodzinnym miasteczku.
To krok wstecz, a przecież nie to chodzi?

Jeśli nie uda się zatrzymać emigracji, a raczej się nie uda, trzeba zrobić wszystko co się da, aby zachęcić Polaków do powrotu.
Przykładem jak warto postępować może być kraj, do którego tak masowo wyjeżdżają rodacy, czyli Irlandia. Jeszcze 20-30 lat temu Irlandczycy wyjeżdżali z kraju w poszukiwaniu lepszego jutra. Po gruntownych reformach gospodarczych, obniżce podatków i zachętach gospodarczych dla inwestorów zagranicznych PKB Irlandii rósł w tempie 8% rocznie, przyczyniając się do olbrzymiego skoku w rozwoju i stopniu zamożności społeczeństwa. Po latach Irlandczycy wracają w swoje strony a kraj, który kiedyś odstraszał brakiem perspektyw, dziś dla wielu stał się niemal miejscem idealnym.
Takiego obrotu sprawy życzyłbym sobie w przypadku Polski.


http://www.FinanseOsobiste.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szkocja - ziemia obiecana?

Szkocja - ziemia obiecana?


Autor: Tomasz Bar


W ostatnim czasie czytałem co nieco na temat tego kraju. Pierwsze skojarzenia jakie zazwyczaj przychodzą nam do głowy, gdy myślimy o Szkocji, to mężczyźni w kraciastych spódnicach, kobzy oraz piękne krajobrazy. Szkocja, jako malutki wobec Polski kraj, ma się czym pochwalić przynajmniej w kwestii gospodarki.


To co zwróciło moją szczególną uwagę, to zachęty dla przedsiębiorczych osób. W dobie emigracji liczonej w setkach tysięcy, jaka dotyka Polskę, warto się chwilę nad tym zastanowić.

Szybko, łatwo i przyjemnie

Podczas gdy polscy przedsiębiorcy zachęt do podjęcia działalności mają jak na lekarstwo Szkoci dbają o to, aby założenie firmy było maksymalnie proste. Zamiast kolejek w urzędach i wypełniania góry papierków wystarczy telefon na specjalną infolinię lub rejestracja na stronie internetowej.

W Szkocji wysokie nakłady na informatykę przynoszą wymierne korzyści.
Obywatele oszczędzają czas i pieniądze mogąc skupić się na właściwej pracy.
Na początku taka “rewolucja” wiąże się z koniecznością redukcji etatów, ale z czasem ludzie się przekwalifikowują i pozostają liczne korzyści.

Patrząc na “zaawansowanie” informatyczne naszych urzędów i obiecywane, lecz będące w powijakach uproszczenia w rejestracji firm, trudno się dziwić niechęci niektórych Polaków do rozpoczynania działalności.

Zachęty przynoszą skutek

Otwartość na przedsiębiorczość była częścią planów rządowych Szkocji, które miały na celu zachęcić do przyjazdu do kraju specjalistów oraz skłonić do powrotu emigrantów, którzy parę lat wcześniej wyjechali za granicę.
Co ciekawe, plany te stworzono w sytuacji, w której bezrobocie było śladowe, a poziom tzw. aktywności zawodowej sięgał w Szkocji 75%; dla porównania w Polsce to niespełna 53%.

Według szacunków tamtejszych władz w Szkocji osiedliło się ok. 50 tys. Polaków. Są wśród nich przedstawiciele wielu zawodów, ale tradycyjnie przeważają pracownicy budowlani. Dobra opinia o Polakach sprawia, że są należycie i uczciwie nagradzani. To sprawia, że ich szlakiem podążają kolejni rodacy. Wystarczy średnia znajomość angielskiego i kilkaset funtów na pierwsze tygodnie pobytu, aby zacząć życie na emigracji. Jak przyznają Ci, którym się udało Anglia jest już zapełniona. Coraz trudniej tam o pracę. Szkocja nadal pozostaje w pewnym stopniu nie odkryta.

Podczas gdy w Polsce trwa bałagan polityczny, awantury i wzajemne obarczanie się winą za taki, a nie inny stan rzeczy, zmęczeni tym wszystkim Polacy zerkają w stronę zachodu.
Nic tylko czekać aż ruszy kolejna fala emigracji, tym razem w kierunku tej 5-cio milionowej wyspy.

Informacje o Szkocji można znaleźć na stronach:
www.szkocja.net , www.szkocja.eu


http://www.FinanseOsobiste.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Polacy masowo wyjeżdżają za granicę

Polacy masowo wyjeżdżają za granicę


Autor: Tomasz Bar


...w kraju wyjeżdżają na zachód.Co w chwili obecnej robi rząd, aby zachęcić Polaków do pozostania w kraju?


Podwyższa płacę minimalną o 37 zł z 899 zł do 936 zł. Proponuję krótki przegląd zjawiska i jego plusów i minusów dla Polski.

Pada mit wyjeżdżających - przegranych życiowo

Z sondaży przeprowadzanych przez ośrodki badań publicznych wyłania się zupełnie inny obraz niż początkowo sądzono. Z Polski wyjeżdżają nie tylko nisko wykwalifikowani robotnicy bez wykształcenia i szans na pracę w kraju. Wrześniowy sondaż SMG/KRC, ISP pokazuje jednoznacznie, że na emigrację decydują się osoby młode i dobrze wykształcone. Spośród zapytanych osób aż 26% rozważa emigrację, a 33% osób deklarujących wyjazd posiada wykształcenie minimum pomaturalne. Polskę opuszczają osoby świeżo po szkole i te, które mają mniej niż 35 lat, a więc grupa wiekowa najbardziej wartościowa dla przyszłości kraju.

Polacy niechętnie pracują?

Choć powszechnie Polacy uważani są za naród bardzo pracowity, statystyki wydają się temu przeczyć. Mamy najniższy wskaźnik aktywności zawodowej w całej UE. Spośród osób w wieku
15-64 pracuje tylko 53% Polaków. Przyczyn tak niskiego wskaźnika upatrywać można kilka:
- bezrobocie sięga 16,5%,
- szybko przechodzimy na emeryturę,
- mamy tzw. “szarą strefę” oraz ukryte bezrobocie zwłaszcza na terenach wiejskich.

Zagrożenie rośnie z każdym miesiącem

Kłopoty dla polskiej gospodarki związane z masową emigracją będą narastać. Najbardziej ucierpi na tym budżet i system emerytalny. Polacy zamiast pracować i płacić podatki w Polsce zasilają budżety obcych krajów. Społeczeństwo się starzeje, a ubytek setek tysięcy pracowników przybliża nas do poważnych problemów z ciągłością wypłat świadczeń emerytalnych.

Opozycja rządowa proponuje różnego rodzaju rozwiązania w celu zatrzymania emigracji. Lepiej późno niż wcale. Zachęty mają dotyczyć ulg dla pracodawców zatrudniających osoby podejmujące pierwszą pracę oraz dla rozpoczynających działalność gospodarczą. W pierwszym przypadku polegałoby to na zwolnieniu z obowiązku płacenia składki rentowej. Takie rozwiązanie zmniejszałoby znacznie koszty zatrudnienia i zachęcało do zatrudniania młodych osób. Dla rozpoczynających działalność gospodarczą PO proponuje się zwolnienie z podatku dochodowego oraz z płacenia składki rentowej przez okres 3 lat. Ponadto nowi przedsiębiorcy mogliby liczyć na nisko oprocentowane kredyty. Wszystkie te pomysły są słuszne.

Zastanawiam się jedynie, kto je sfinansuje? Wszak każda ulga, obniżka oprocentowania lub zwolnienie z obowiązku płacenia składek powoduje wyrwę w i tak już mocno napiętym budżecie.

Koszty przedstawionych propozycji to kolejne kilka miliardów. Wątpliwe, aby obecny rząd znalazł na to środki. Wycofywanie się z kolejnych zapowiedzi przedwyborczych świadczy jednoznacznie o brakach w kasie państwa. Poza tym nauczyciele, lekarze, rolnicy, emeryci domagają się podwyżek płac, dopłat do paliwa rolniczego oraz waloryzacji rent i emerytur.

Obawiam się, że w takiej sytuacji skończy się również na obietnicach. Nikt nie zaryzykuje zwiększania dochodów budżetowych poprzez podwyżki podatków czy akcyzy. A tylko wtedy można by liczyć na jakieś ekstra pieniądze dla niedoszłych emigrantów.

Liczą się fakty, a nie obietnice

Dla setek tysięcy osób rozważających wyjazd istotne są warunki pracy i płacy w Polsce w chwili obecnej. Wiele firm skarży się na brak pracowników. Narzekają zwłaszcza firmy budowlane, których pracownicy masowo wyjeżdżają do Anglii i Irlandii pracując często za 3-4 razy większe pieniądze.

Choć koszty utrzymania są tam znacznie wyższe, zarobki przemawiają do wyobraźni.
Na niewiele zdają się nawet podwyżki, które wiele firm oferuje zatrudnionym, byleby tylko zatrzymać ich w kraju.

Jakie są plusy masowej emigracji?

Minusów emigracji jest wiele, ale są również plusy:
- część pieniędzy zarabianych na emigracji trafia do rodzin w Polsce. To pobudza popyt wewnętrzny.
- Polacy uczą się języka oraz zdobywają doświadczenie,
- dla wielu osób jest to okazja na podjęcie pracy, której nie mogli znaleźć w kraju,
- część rodaków z pewnością będzie wracać i zakładać własne firmy korzystając z oszczędności oraz nabytych umiejętności.

Jednak od działań rządu zależeć będzie to, jak wiele osób zdecyduje się na powrót. Brak zachęt do prowadzenia działalności oraz nadal wysokie bezrobocie są poważną przeszkodą.

Zarobione na emigracji pieniądze wcześniej czy później się skończą, a żyć trzeba. Trudno po pobycie w Irlandii czy Anglii wracać do Polski po to, aby dostać pracę za 1200 zł w rodzinnym miasteczku. To krok wstecz, a przecież nie to chodzi?

Jeśli nie uda się zatrzymać emigracji, a raczej się nie uda, trzeba zrobić wszystko co się da, aby zachęcić Polaków do powrotu.

Przykładem jak warto postępować może być kraj, do którego tak masowo wyjeżdżają rodacy, czyli Irlandia. Jeszcze 20-30 lat temu Irlandczycy wyjeżdżali z kraju w poszukiwaniu lepszego jutra. Po gruntownych reformach gospodarczych, obniżce podatków i zachętach gospodarczych dla inwestorów zagranicznych PKB Irlandii rósł w tempie 8% rocznie, przyczyniając się do olbrzymiego skoku w rozwoju i stopniu zamożności społeczeństwa. Po latach Irlandczycy wracają w swoje strony a kraj, który kiedyś odstraszał brakiem perspektyw, dziś dla wielu stał się niemal miejscem idealnym.

Takiego obrotu sprawy życzyłbym sobie w przypadku Polski.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.